Archiwum December, 2006

Kradzież pomysłów

30 Dec 2006

Czy współcześni superwizorzy mogą przekazywać studentom sposoby rozwiązywania różnych problemów nie potrafiąc ich samemu wymyślić? Czy to zbyt wielkie oczekiwanie?

Na szczęście, superwizorzy znaleźli odpowiedni sposób.

Jeśli nie można samemu wymyślić rozwiązania problemu klienta, najprościej jest spytać klienta o rozwiązanie i je wykorzystać. Nazywamy to “terapeutyczną kradzieżą rozwiązań”.

Łatwiej jest nauczyć studentów tej procedury, niż nauczyć ich samodzielnego wymyślania własnych rozwiązań.

Istnieją dwa przeciwstawne podejścia:

W pierwszym można spytać klienta co robił by rozwiązać swój problem, a potem powiedzieć mu żeby zrobił tego więcej.

Druga metoda polega na pytaniu klienta co robił, a potem powiedzieć mu, że mała modyfikacja jego rozwiązania wystarczy by rozwiązać problem. To podejście nazywa się: “klient musi się mylić bo już nie miałby tego problemu, a ja i tak mogę pożyczyć jego rozwiązanie”.

W ten sposób superwizor nie musi wymyślać nowych rozwiązań, a tylko korzysta z tego co oferuje klient.

Czy istnieje jeszcze jakaś możliwość ratowania superwizorów którzy nie potrafią wymyślić rozwiązań albo planu terapii?

Gdyby superwizorzy mogli mówić ludziom, żeby pozostali tacy sami, nie musieliby wymyślać sposobów jak ich zmieniać. Ten pomysł został wprowadzony przez współczesnych superwizorów. Nazywa się “paradoksem” i jest często stosowany w terapii, aczkolwiek rzadko mówi się o jego znaczeniu dla superwizorów.

W interwencji paradoksalnej terapeuta nakazuje klientom robić dalej to samo, co robili poprzednio w sytuacjach które chcą zmienić. Klienci mają dalej mieć swój objaw, pary mają dalej się kłócić, a rodziny mają dalej robić to, co powoduje ich problemy.

Jest oczywiste, że ta technika została wymyślona dla nauczycieli, którzy nie wiedzą jak wprowadzać zmiany. Superwizor musi tylko nauczyć studentów, jak mówić rodzinom by pozostały takie same.

Z pewnością nawet superwizorzy o najniższym wskaźniku inteligencji powinni być w stanie opanować tą interwencję. Czytaj dalej
scnlp

Powrót do spisu treści artykułu


Zakończenie

30 Dec 2006

Gdy myślimy o ostatnich 20 latach, wydaje się że trening terapii w dużej mierze stosuje dawne metody, nie wnosząc żadnych nowych sposobów ratowania niekompetentnych nauczycieli terapii. W końcu zawsze istniały niezrozumiałe teorie, paradoks i wymóg własnej terapii. (…)

Obecnie rośnie liczba niezadowolonych studentów psychoterapii, rozczarowanych że nie naucza się ich jak robić terapię, a nawet unikających superwizorów. Co można na to poradzić? Idealnym rozwiązaniem byłby prawny nakaz słuchania superwizorów przez studentów. I właśnie to się teraz robi. Potężne grupy nacisku reprezentujące stowarzyszenia profesjonalistów przekonały prawodawców, że każdy terapeuta musi mieć wydaną przez nie licencję . Osoba zajmująca się terapią bez licencji łamie prawo. Aby uzyskać licencję, terapeuta musi słuchać superwizora, płacąc mu za ten przywilej. A więc teraz prawo nakazuje terapeutom słuchanie superwizorów, jeśli chcą się zarabiać na życie. Superwizor również musi mieć odpowiedni certyfikat, ale na szczęście nie wymaga to zbyt wiele wysiłku. Nie trzeba wykazywać sukcesów w nauczaniu studentów jak wywoływać zmianę, wystarczy wiele godzin rozmów terapeuty i superwizora. Każdy superwizor posiadający wygodne krzesło i zdrowe struny głosowe jest w stanie temu podołać.

Na szczęście wzrasta ilość superwizorów wiedzących jak wprowadzać zmiany u ludzi i miejmy nadzieję, że ta tendencja się utrzyma. Ci, którzy nie wiedzą co robić, będą dalej działać w sposób uświęcony przez tradycję. Wielu superwizorów terapii cieszy się poważaniem i szacunkiem, a nawet założyło nowe szkoły terapii, mimo że nigdy nikogo nie nauczyli , jak kogokolwiek zmienić, w żaden sposób, z żadnym problemem, żadnego rodzaju.

Powrót do spisu treści artykułu


Powrót do strony głównej


dalej