Kategoria 'NLP artykuły'
3 Sep 2008
NLP to nie tylko techniki programowania, hipnoza i język perswazji. NLP to przede wszystkim umiejętność korzystania z własnego umysłu oraz otwartość na rozwój, radosne korzystanie z możliwości i zasobów oraz ogromna ciekawość innych ludzi i ich światów.
W artykułach mówiących o tym, czym jest postawa NLP, pełna otwartości i ciekawości poznawania, znajdziesz, czasem w bardziej, czasem w mniej metaforycznej formie to, czym jest Neurolingwistyczne Programowanie, hipnoza, perswazja oraz to, co stanowi o człowieczeństwie i potędze ludzkiego umysłu, i jego potencjale – emocje.
- Przekroczyć barierę nie-możliwego – Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, jak kolosalne znaczenie dla efektów tego, co robisz, mają Twoje przekonania? A czy wiesz również, że techniki NLP pozwalają na ich zmianę w ciągu kilkunastu minut?
- Dlaczego NLP to nie psychoterapia?
- Potęga głosu
- Czy wiesz, że ludzka myśl ma zdolność sprawczą? Tworzenie nowej rzeczywistości? Tak, to JEST MOŻLIWE!
- Jak w 24 godziny ułożyć 3000? – Czym jest proces modelowania w NLP?
- Ile razy zahipnotyzowałeś własne dziecko? – Czy wiesz, iler razy zadziałałeś na podświadomość i umysł drugiego człowieka za pomocą nieświadomie stosowanej hipnozy?
- Dlaczego perswazja jest tak skuteczna? czyli ile tracisz, nie znając jej, a ile możesz zyskać, gdy będziesz wiedział, jak działa umysł.
- Krótko na temat emocji Gdzie tkwi źródło ludzkiego szczęścia?
- Techniki NLP – czy to manipulacja, perswazja, hipnoza, czy może skuteczność i mądrość? Wartościowanie pojęć to powszechne zachowanie. Sprawdź, co o tym mówi NLP.
- 6 step reframing czyli mistrz NLP w akcji.
I wyłącznie dla kobiet:
- Jak zdobyć idealnego mężczyznę – to artykuł poruszający cząstkę tej wiedzy, którą otrzymasz na szkoleniu Sekrety NLP dla kobiet czyli uwodzenie mężczyzn.
Powrót do strony głównej
Ile razy zahipnotyzowałeś swoje dziecko?
18 Jul 2007
Czy wiesz ile razy zahipnotyzowałeś
swoje własne dziecko?
Czy zdajesz sobie sprawę z tego, jak silny wpływ już od jego przyjścia na świat wywierasz na jego podświadomość, zarówno tym, co mówisz, jak i tym, jak mówisz, jak się poruszasz i jak się zachowujesz?
A gdybyś tak wiedział, jak hipnotyzować je za pomocą słów, pozytywnie i dla jego korzyści, nie zaś chaotycznie i bez świadomości tego, co robisz?
A gdybyś się dowiedział, że hipnoza i NLP to mogą być dobroczynne i zbawienne narzędzia i sposoby, by zbudować wspaniały związek z dzieckiem i wpływać na nie tak, by było szczęśliwe, osiągnęło w życiu sukces, by było otwarte i pełne radości życia?
“Gdyby ludzie wiedzieli, w jaki sposób wywierają wpływ za pomocą języka na tych, do których mówią, prawdopodobnie znacznie rozważniej i z większym namysłem otwieraliby usta. A gdyby rodzice wiedzieli, jak często hipnotyzują własne dzieci i podają im negatywne sugestie….”
To słowa, które często wypowiadam w rozmowach z ludźmi na treningach, ponieważ polecam zaznajomienie się z prawidłowościami języka hipnozy i perswazji szczególnie nauczycielom, wychowawcom i rodzicom. To oni mają kontakt z najmłodszymi, najbardziej chłonnymi, plastycznymi i bezbronnymi umysłami, a zatem i największy wpływ na małego człowieka, którego podświadomość jest jak gąbka, wchłaniająca każdą sugestię, i tę pozytywną i, niestety, również tę negatywną.
Niestety, ponieważ większość ludzi nie znających prawideł i reguł, według których język działa na nieświadomy umysł słuchacza, programuje go w niezamierzony przez siebie sposób, nie mając jednocześnie pojęcia, że wywierają często zupełnie odwrotny wpływ i otrzymują całkowicie inny skutek, niż ten, który sobie wyznaczyli.
NLP często określane jest mianem manipulacji i niektórzy postrzegają tę dziedzinę wiedzy i umiejętności w taki właśnie sposób.
Ale jeśli jesteś rodzicem i zdasz sobie sprawę z tego, że Ty również “manipulujesz” własnym dzieckiem, choć przecież robisz to nieświadomie, a jednocześnie nie mając pojęcia, jaki programujesz efekt i długofalowy skutek, często rzutujący na całe przyszłe życie Twojego dziecka, możesz poczuć naprawdę dużą odpowiedzialność za swój brak wiedzy na ten temat.
Wielu ludziom niezwykle łatwo przychodzi odżegnywanie się od technik Neurolingwistycznego Programowania oraz hipnozy i języka perswazji, i wynikająca z nieznajomości tematu i korzyści, które dają te dziedziny, krytyka. Przychodzi im to szczególnie łatwo, gdy mają na myśli wywieranie wpływu na klienta, podwładnego czy szefa.
Ale kiedy choć przez moment pomyślisz, jak dużo mogłabyś albo mógłbyś zrobić dla swojego własnego dziecka dzięki znajomości NLP , gdybyś potrafił skutecznie rozwijać jego potencjał za pomocą pozytywnych sugestii i umiejętnie stosowanej hipnozy, utwierdzania go w wysokim poczuciu własnej wartości oraz wierze we własne możliwości i zdolności, nie robiąc mu krzywdy psychicznej, jaką nieświadomie często robią rodzice, choć przecież działają w jak najbardziej dobrej wierze, poprzez własną nieznajomość zasad działania ludzkiego umysłu, w pełni możesz docenić zalety tej mało jeszcze znanej, ale bardzo skutecznej wiedzy.
Jak zdobyć idealnego mężczyznę
18 Jul 2007
Jak zdobyć idealnego mężczyznę
i wymarzony związek?
Która kobieta nie marzy o idealnym partnerze?
Która kobieta nie chciałaby mieć idealnego, szczęśliwego i satysfakcjonującego związku?
A ile z nich to osiąga?
Co widzisz dookoła siebie, gdy obserwujesz związki swoich koleżanek, przyjaciółek, znajomych?
Hmm…. tak, wiem.
Ale… czy Ty masz odwagę i chęć,
by spełnić swoje marzenie?
Pytam o odwagę, ponieważ to, co przeczytasz poniżej, może Ci się wydać na początku nieco kontrowersyjne, może nawet trochę trudne, ponieważ wymaga odrobiny wysiłku z Twojej strony, otwartego umysłu i przede wszystkim tego, byś sama wiedziała czego chcesz, ale jest to poparte wieloma badaniami psychologów, socjologów i moimi doświadczeniami, więc jeśli Ty chcesz ideału
zacznij działać już teraz!
Ponieważ pytanie postawione na samym początku jest totalnie i absolutnie błędne. Nie powinno ono brzmieć „Jak zdobyć..” tylko…
Na początek przyjmij jedną prawdę:
NIE ISTNIEJE IDEALNY MĘŻCZYZNA, NA KTÓREGO CZEKASZ!
A jeśli już jesteś w związku i sądzisz, że poprawisz go tradycyjnie stosowanymi przez kobiety metodami – również jesteś w błędzie.
Jeśli czekasz w swoich romantycznych marzeniach na księcia na białym koniu, umrzesz w samotności albo jako rozgoryczona, zgorzkniała, nieszczęśliwa żona równie rozgoryczonego i zgorzkniałego męża, który będzie uciekał z domu w pracę, treningi sportowe, swoje pasje, nałogi lub do kochanki, kiedy tylko będzie mógł.
I druga informacja, teraz ta dobra:
MOŻESZ MIEĆ IDEALNEGO MĘŻCZYZNĘ
I IDEALNY ZWIĄZEK!
Jak? Zaczynając od samej siebie, bo to zależy od Ciebie! To Ty masz możliwość by go stworzyć!
Jeśli jesteś ciekawa jak, wejdź w temat głębiej.
Idealny mężczyzna
18 Jul 2007
Zacznijmy od dowodów naukowych:
- od badań psychologów i socjologów. Już od lat 40-tych ubiegłego wieku zaczęto badać zjawisko, które w 1968 roku dokładnie opisało dwóch psychologów: Robert Rosenthal i Lenore Jackobson.
Swojemu odkryciu nadali nazwę efektu Pigmaliona, który często też jest nazywany samospełniającą się przepowiednią. A ich stanowisko i odkrycia w sposób bardzo ścisły wiążą się z tym, czego uczymy na szkoleniach NLP o wzajemnej komunikacji i skutecznym wywieraniu wpływu.
A zatem, był rok 1968.
Ci dwaj psychologowie wybrali szkołę z ubogiej dzielnicy San Francisco. Na początku roku szkolnego wszystkim uczniom dali do rozwiązania test na badanie poziomu inteligencji. 18 klas, dziesiątki uczniów, wypełniło test.
Następnie Rosenthal i Jackobson wybrali z każdej z klas 20 procent uczniów – w sposób absolutnie losowy i przypadkowy. Absolutnie bez żadnego związku z wynikami testów.
Ale nauczycielom powiedzieli, że wybrana grupa uczniów to wyjątkowo uzdolnione dzieci o najwyższym ilorazie inteligencji, co “wykazał ewidentnie test na IQ”.
Eksperyment trwał osiem miesięcy. A po tym czasie….
Wnioski z okazały się niesamowite i zaskakujące!
Okazało się, że nauczyciele, pomimo dobrej woli i chęci traktowania uczniów obiektywnie, pomimo w miarę jasnego systemu ocen i weryfikacji wiedzy, w podświadomy sposób inaczej traktowali uczniów, o których „wiedzieli”, że są wybitni, lepiej ich oceniali, częściej się z nimi komunikowali i, przede wszystkim, z większą otwartością motywowali ich, zwłaszcza na poziomie niewerbalnym, przekazując im wiarę w to, że ci inteligentniejsi uczniowie podołają wyższym wymaganiom.
Ale nie to jest najważniejsze w naszych rozważaniach na temat Twojego mężczyzny i związku.
Dużo istotniejszy jest drugi wynik tych badań.
Bo co najciekawsze w tym eksperymencie, to fakt, że następował specyficzny rodzaj sprzężenia zwrotnego – uczniowie traktowani jako inteligentniejsi faktycznie sami zaczynali się dostosowywać do tego obrazu, który wytworzyli sobie o nich nauczyciele.
I kiedy osiem miesięcy później wszyscy uczniowie z tych 18 klas poddanych badaniu ponownie rozwiązali test mierzący poziom inteligencji, okazało się, iż dzieci z tej grupy 20% określone na początku badania jako wybitne, bardziej zdolne, osiągnęły wynik średnio o 12 punktów IQ lepszy od swoich kolegów, których w badaniu określono jako “mniej inteligentnych”!
TWORZENIE NOWEJ RZECZYWISTOŚCI? A WIĘC TO PRAWDA!
Wielokrotnie później powtórzono te eksperymenty na różnych grupach ludzi: na studentach, pracodawcach i pracownikach w firmach i zawsze wyniki wskazywały jednoznacznie na to, że to, jak kogoś widzimy wpływa na jego zmianę.
Czy już zauważyłaś, w jaki sposób to, jak traktujesz swojego mężczyznę, ma wpływ na to, jaki jest i co od niego otrzymujesz?
Jeśli teraz, wiedząc o tym, masz nadal chęć i odwagę zainwestować w Wasz związek, w swojego mężczyznę i Wasz związek, a dzięki temu w swoje własne szczęście, przejdź do odrobiny praktyki.
Jak tworzyć idealny związek
18 Jul 2007
Na szkoleniu z uwodzenia mężczyzn Sekrety NLP dla kobiet, otrzymasz wiele praktycznych technik NLP, dzięki którym szybko dokonasz zmiany w swoich przekonaniach, nastawieniu do siebie, swojego mężczyzny i związku, podniesiesz poczucie własnej wartości i atrakcyjność oraz poznasz wiele tajników dotyczących mężczyzn.
Tutaj natomiast garstka informacji teoretycznych i odrobina praktyki.
Przestań czekać na rekompensatę!
W każdym z nas tkwi odrobina egoizmu i odrobina altruizmu. Jesteśmy zdolni do obu tych uczuć w równej mierze.
Ale wielu z nas często wykazuje postawę egoistyczną, roszczeniową, jakbyśmy uważali, że z jakichś powodów powinnyśmy dostać najpierw coś od innych.
Jeśli chcesz mieć idealnego partnera, zacznij od siebie
Wojciech Eichelberger
Z jakichś przyczyn wierzymy, że coś nam się należy od ludzi, zwłaszcza zaś od partnera życiowego. I oczywiście, mamy prawo tego oczekiwać i to dostawać, ale zacząć musimy od siebie.
Czasem wmawiamy sobie, że chcemy od partnera poczucia bezpieczeństwa, opieki, troski, całkowitego oddania, bo na przykład mieliśmy takie, a nie inne dzieciństwo lub nie otrzymaliśmy w czegoś od rodziców.
I inne tego typu bzdurne uzasadnienia, które powodują, że czujemy się usprawiedliwieni, nie biorąc odpowiedzialności za swojej życie i szczęście we własne ręce, tylko oczekując, że ktoś zrobi coś za nas.
Kiedy posłuchasz psychologów, usłyszysz często, jak twierdzą, że tak naprawdę to 85% rodzin jest patologicznych.
Czy któraś z tych sytuacji jest Ci znajoma?
- odszedł Twój ojciec lub Twoja matka?
- miałaś toksycznie dominującego i despotycznego jednego z rodziców?
- któreś z rodziców zdradzało?
- wychowałaś się bez rodziców?
- Twoi rodzicie się rozwiedli?
- Twoi rodzice się kłócili?
- któreś z rodziców było alkoholikiem?
- byłaś molestowana w dzieciństwie?
- byłaś nadmiernie niesprawiedliwie karana przez któreś z rodziców?
- byłaś gorzej traktowana niż starsze/młodsze rodzeństwo?
- któreś z rodziców zaniedbywało rodzinę nie poświęcając jej uwagi?
Coś jeszcze? Hehh…. z pewnością.
Ale jeśli dziś oczekujesz od Twojego partnera, że zrekompensuje Ci Twoje przeżycia z dzieciństwa, to jesteś na najlepszej drodze do rozwodu lub śmierci w samotności. To samo zresztą dotyczy tych kobiet, które mają cierpiętniczy sposób bycia – milcząco stają się niewolnicami swoich partnerów, poświęcając się dla nich w związku i budzą się po latach z niczym.
Ale Ty teraz masz szansę zacząć od samej siebie.
Jednocześnie wyznaczyć swoje granice i stworzyć to, czego pragniesz.
A wtedy spełnisz swoje marzenie – Twój mężczyzna stanie się takim, jakim chcesz by był i otrzymasz od niego to, czego oczekujesz!
Czy masz odwagę stworzyć swój szczęśliwy związek?
Zrób teraz eksperyment.
Weź kartkę i długopis. Kartkę najlepiej formatu A4. I wypisz na niej w punktach – czego oczekujesz od swojego mężczyzny. Czego pragniesz. Jaki chcesz, żeby był. Jak ma się zachowywać i jakie uczucia Ci okazywać.
- Chcę by mnie kochał
- Pragnę, by był wierny
- Chcę by dawał mi poczucie bezpieczeństwa
- Chcę by był silny
- Chcę, by miał dobrą pracę
- By robił x, y, z
- Chcę, by spędzał ze mną czas
- ……. i tak dalej, i tak dalej…..
I co tam jeszcze chcesz, wszystko o czym marzysz – wypisz.
A teraz weź drugą kartkę. Tak – tak, teraz!
I napisz to samo, ale w formie dokonanej, w czasie teraźniejszym!
Możesz napisać u góry jego imię, dodać “mój ukochany”, a poniżej wypisz wszystko jeszcze raz w nowej formie:
- Czuję się przez niego kochana
- Jest mi wierny
- Czuję się z nim bezpiecznie
- Jest silny
- Ma świetną pracę i może w każdej chwili mieć jeszcze lepszą
- Robi x, y, z
- Spędza ze mną dużo czasu
- ….. i tak dalej, i tak dalej….
Każde swoje dotychczasowe roszczenie, pragnienie, marzenie, zmień na tej kartce w fakt dokonany.
A pierwszą kartkę podrzyj na drobne kawałeczki i spuść w muszli klozetowej lub spal.
I poczuj teraz dokładnie narastającą w Tobie wdzięczność dla Twojego mężczyzny, za to, że razem (RAZEM!!!) możecie tworzyć szczęśliwą parę.
Po co to wszystko i dlaczego? – zapytasz.
Ponieważ dopiero teraz, czując to i wierząc w to, możesz mu to okazywać i swoim zachowaniem, przekonaniem, stosunkiem do niego zmieniać go samego. I ja wiem, że jeszcze nie wszystko, co napisałaś jest w pełni prawdą.
Ale zmieniając sposób, a jaki myślisz o nim i Waszym związku, zaczniesz spostrzegać wiele dowodów potwierdzających Twój spis.
Od tego momentu możesz zacząć pracę twórczą.
Wywieranie wpływu i warunkowanie pozytywne
Komunikacja między ludźmi przebiega na poziomie werbalnym i niewerbalnym, ale rozłożenie tych kanałów różni się od siebie znacznie:
- 7 % to słowa
- 38% to ton głosu, sposób mówienia
- 55% to mowa ciała – mimika, wyraz oczu, napięcie mięśni, postawa, gesty
Jak sądzisz, na ile wiara w to, co mówisz, Twoje wewnętrzne przekonanie, Twoja spójność w przekazywanym komunikacie, przekłada się na to, co on odbiera i w jaki sposób podświadomie dostosowuje się do Twoich oczekiwań i wiary?
- Jeśli chcesz, by zaczął coś robić, okazuj mu swoje emocje tak, jakby już to robił!
- Jeśli chcesz, by był silny, podziwiaj go każdego dnia za jego siłę.
- Jeśli chcesz, by robił więcej czegoś, co robi rzadko, okazuj mu radość i podziwiaj go, gdy zdarzy mu się to zrobić.
- Dziękuj mu za wszystko, co jest według Ciebie cudowne, pożądane, upragnione.
- Niech wie, że cieszysz się i jesteś wdzięczna, że daje Ci te rzeczy.
Chętniej robimy to, za co spotyka nas uznanie.
Równie banalne co często zapominane stwierdzenie.
Jesteśmy tak skonstruowani, wszyscy ludzie, że lubimy być chwaleni, doceniani, uznawani. Jeśli widzimy, że ktoś jest zadowolony z tego, co zrobiliśmy, czujemy satysfakcje, zadowolenie, lub jakkolwiek to nazwiesz, po prostu dobre emocje.
A jeśli tak się czujemy, chcemy tego robić więcej i więcej.
Często w podświadomy sposób kształtujemy drugiego człowieka, z którym jesteśmy blisko.
Chcesz, by Twój mężczyzna dochowywał Ci wierności? Traktuj go tak, jakby był wierny. Od początku związku. Bo za każdym razem, gdy przychodzi Ci do głowy odczuwać lęk, że kiedyś on może Cię zdradzić, przekazujesz mu ten lęk na poziomie niewerbalnym. A nie daj Boże, jeśli zaczniesz wyrażać werbalnie swoje podejrzenia. Dlaczego?
Bo tak działa ludzki mózg.
Co się dzieje, gdy ktoś Ci mówi, że boli go strasznie głowa? Co robi Twój umysł, gdy słyszysz o bólu głowy? Aby zrozumieć o czym ktoś mówi, musisz sobie przypomnieć (lub wyobrazić, jeśli tego nigdy nie przeżyłaś) ból. Dopiero wtedy rozumiesz, o czym ktoś mówi. Kiedy słyszysz, jak ktoś mówi o najcudowniejszej miłości, pełnej bliskości i jedności, wzajemne rozwijającej i wspaniałej, pełnej zaufania, musisz poczuć to, zobaczyć w swojej wyobraźni.
Kiedy zaczynasz mówić o zdradzie, osoba, która Cię słucha albo przypomina sobie swoje przeżycia, jeśli kiedyś zdradziła, albo wyobraża to sobie. Nie daj Boże, jeśli zaczynasz mówić o tym swojemu mężczyźnie, a on mimowolnie, choć nawet do głowy mu wcześniej nie przyszło, by Cię zdradzić, przypomina sobie super seksowną koleżankę z pracy. Czy taki był Twój zamiar, gdy zapytałaś go czy Cię zdradza?
Z pewnością nie, ale właśnie sama podstawiłaś sobie nogę. Zasiałaś w jego umyśle cień informacji, że mógłby kiedykolwiek Cię zdradzić! Właśnie nakierowałaś go na tę ścieżke! STOP!!!
Jeśli chcesz wziąć odpowiedzialność za własne szczęście, weź ją przede wszystkim za to, co mówisz i jaki komunikat niewerbalny przekazujesz. A Twój mężczyzna, pozostając z Tobą w sprzężeniu zwrotnym, jak ci uczniowie i nauczyciele w eksperymencie dotyczącym inteligencji, stanie się taki, jakiego pragniesz i zacznie postępować tak, jak chcesz.
To samo zresztą dotyczy wychowywania dziecka. Twoje dziecko będzie takie, w jakie wierzysz, że może być. Ale to dygresja, bo dziś o Twoim mężczyźnie.
Od czego zacząć?
- chwal go, doceniaj i okazuj szacunek
- mów mu, że go kochasz – nawet jeśli nie odpowie werbalnie, w jego umyśle pojawia się miłość do Ciebie
- bądź dumna z każdego jego osiągnięcia, nawet jeśli to będzie coś najdrobniejszego
- nagradzaj go uśmiechem, dumą, radością uwielbieniem
- doceniaj każdą rzecz, którą robi
- nigdy nie krytykuj przy innych (PRZENIGDY!!!)
- okazuj wdzięczność za każdą przyjemność, którą Ci sprawi, a której chcesz doświadczać w przyszłości
- wykorzystuj każdy moment, by przekazać mu, że to, co zrobił, spodobało Ci się
- informuj go o tym, co robi dobrze
- jeśli odniósł sukces, który chcesz wzmocnić – ciesz się, jakby został królem
I pamiętaj o jego wrażliwości. Wbrew pozorom, łatwo go zranić. Richard Bandler w jednej ze swoich książek pisze, że to zadziwiająca sprawa, że najbardziej ranimy tych, na których nam zależy. Czy to nie paradoks? Potrafimy okazywać obcym ludziom więcej wyrozumiałości, szacunku i tolerancji niż własnemu partnerowi. Czas to zmienić!
Twoje zadanie, to widzieć w Twoim mężczyźnie takiego człowieka, jakim chcesz, by był. Kogoś wyjątkowego, mistrza świata, a wtedy on zacznie się zmieniać i kształtować zgodnie z Twoim życzeniem.
I im bardziej będziesz w niego wierzysz, tym bardziej on będzie wierzył w siebie. Im bardziej doceniasz go za małe rzeczy i za te wielkie, tym bardziej on w to wierzy i staje się takim, jakiego widzi w Twoich oczach.
Bądź jego pozytywnym lustrem.
Porzuć postawę wiecznie niezadowolonej, egoistycznej “jędzy”, nastawionej roszczeniowo. Wytykając mu jego wady, utrwalasz je.
Z pewnością obserwujesz takie związki, w których oboje partnerów przez całe lata narzeka, kłócą się i niczego to nie zmienia. Zadziwiające, jak często ludzie robią to samo oczekując innych efektów.
Jeśli coś nie odpowiada Ci w Twoim partnerze, zmień to w nim, ale unikaj ciągłego gderania, wyrzucania mu tego i gadania miesiącami i latami o tym samym.
Zacznij od własnych uczuć wobec niego. Zobacz w nim tego mężczyznę, który jest Twoim marzeniem, a on podświadomie zacznie się zmieniać i odpowiadać na ten obraz, który nosisz w sobie.
Zmień swoje emocje i przekonania na jego temat, a zapewniam Cię – stworzysz GO!
Twój Ideał Mężczyzny!!!!
I…. jeszcze jedno. Hmm… Jeśli czytasz te słowa i jesteś mężczyzną, to wiedz, że w Twoim przypadku, gdy chcesz stworzyć idealną kobietę i idealny związek, istotne są dokładnie te same rzeczy.
NLP i potęga głosu
22 Jun 2007
Wiele firm dostrzega obecnie konieczność, by przeszkolić swoich pracowników w zakresie umiejętności używania głosu. Używania głosu? – zapytasz. Dokładnie tak.
W doskonałej większości przypadków, by robić jakiekolwiek interesy, sprzedawać, obsługiwać klienta, trzeba z nim rozmawiać, a więc używać swojego głosu, aparatu mowy, strun głosowych. Wyjątki oczywiście istnieją, ale…
Powszechnie znane jest dziś zalecenie dla osób, które prowadzą obsługę klienta lub sprzedaż, na przykład przez telefon, że – “należy przy mówieniu uśmiechać się.”
Dlaczego?
“Ponieważ w momencie, gdy układasz usta w uśmiech, choćby najbardziej sztuczny, zmienia się emisja głosu i Twój klient słyszy w nim sympatię.” – taka jest powszechna opinia i nadal często uczy się tego na szkoleniach.
Hmm… To prawda, ale nie cała, a nawet tylko jej mała część, jak czubek góry lodowej. No, ale w ostateczności lepsza taka wiedza, niż żadna, prawda?
A czego możesz się nauczyć w tym zakresie Ty, albo Twoi pracownicy, na szkoleniu NLP?
Już dawno psychologowie odkryli, że człowiek komunikuje się z innymi nie tylko za pomocą słów, ale również niewerbalnie, czyli za pomocą mowy ciała oraz tonu głosu. Wiele osób jednak zapomina o tym, że słowa to tylko 7 procent całego przekazywanego komunikatu, a aż 38 procent to sposób w jaki mówimy.
W tonie naszego głosu, w tempie i sposobie artykulacji i intonacji kryje się całe bogactwo informacji. Dosłownie każde zdanie możesz powiedzieć na wiele różnych sposobów, wyrażając zupełnie co innego. Choćby takie zdanie, jak “Ty to jesteś mądry”, można powiedzieć z pełnym podziwem, zachwytem, ironią, pobłażaniem, uwielbieniem, zaskoczeniem, uznaniem, bezsilnością i setką pewnie innych emocji i…. to, jaki sens ma to zdanie, zależy właśnie od tych, delikatnych czasem i niezwykle subtelnych, różnic w sposobie emisji głosu.
No dobrze. Skoro już to wiesz, to teraz pytanie – dlaczego miałbyś w takim razie jeszcze czuć potrzebę, by skorzystać ze szkolenia NLP, by się uczyć, jak wywierać celowy i zamierzony wpływ głosem na swoich słuchaczy, skoro już wszystko jest jasne?
Dobre pytanie, ponieważ odpowiedź na nie jest sednem tego rodzaju komunikacji.
Otóż człowiek nigdy nie jest w stanie perfekcyjnie zamaskować swoich uczuć, odbijających się w głosie. Kiedy jesteś zły – to słychać. Kiedy jesteś poirytowany – to słychać. Kiedy nie wierzysz, że masz dobry produkt – to słychać, choć ze względu na budowę ciała i fakt, że stanowimy swego rodzaju pudło rezonansowe, my sami tego w swoim głosie najczęściej nie zauważamy. I kiedy nie darzysz klienta sympatią, to choćbyś mówił najsłodsze słówka – to również słychać.
I Twoi słuchacze mogą nawet nie wiedzieć, z czego wynika jakiś zgrzyt, niespójność, którą podświadomie zauważają, gdy słuchają Twoich słów, ale coś im podpowiada, że “coś tu nie gra”. Więc jeśli chcesz nad tym w pełni panować, należy zacząć od najgłębszej warstwy – od tych głębokich uczuć, z których nawet sam możesz nie zdawać sobie sprawy, ale które słychać.
I tu wchodzi, z całym arsenałem swoich środków, NLP na szkoleniach, zarówno biznesowych, jak i hipnozy, bo korzenie tej sztuki biorą się stąd między innymi.
Dzięki NLP uczysz się programować siebie na osiągnięcie sukcesu, między innymi poprzez zmianę własnych emocji: nastawienia do produktu, dzięki czemu Twój klient będzie Ci wierzył, nastawienia do niego samego, dzięki czemu będzie Ci ufał, nastawienia do siebie samego, co będzie wyraźnie słychać w Twoim głosie i dzięki czemu Twój klient będzie Cię traktował jako wartego zachodu partnera. I o to chodzi.
Jak w 24 godziny ułożyć 3000?
Dodaj komentarz 22 Jun 2007
Czy wiesz, jak powstało NLP? – czyli metafora modelowania
Układałeś kiedyś puzzle?
A takie zawierające 3000 kawałków?
O kurczę…. co za zajęcie, prawda?
I pewnie powiesz, że to niemożliwe, by ułożyć je w jeden dzień, prawda? Hmm…
I to pewnie trochę tak, jak nie wierzyć, że techniki NLP mogą zmienić życie w jednej dzień.
A czy zauważyłeś, że często jest tak, że
granice możliwości zależą od… strony, z której podchodzisz do zadania?
Kilka lat temu mój syn i ja kupiliśmy puzzle składające się z 3000 kawałków. Taka zabawa w wielogodzinne układanki nie jest bynajmniej tym, co tygryski lubią najbardziej, ale na pudełku był zachwycający obraz, przepełniający energią, poczuciem komfortu i radości, takiej wiesz, perlistej – wspaniałe lazurowe morze, pogodne niebo, a pomiędzy błękitnymi falami skrzące się, lśniące i baraszkujące, dwa rozbawione, jakby zakochane w sobie, delfiny. Dosłownie aż się chciało wejść do wody i poczuć ich delikatność i pulsujące szczęście.
W domu z werwą otworzyliśmy pudełko i wtedy… nastąpiła tzw.chwila konsternacji.
Góra maleńkich kawałeczków, zlewających się w jedną, pięknie mieniącą się wszystkimi odcieniami błękitów i lazurów, niebieską plamę, uświadomiła nam, że nie będziemy zbyt szybko cieszyć się gotowym obrazem bajecznie pogodnego morza i delfinów. A nawet, że nie będziemy się nim cieszyć za tydzień. No… w najlepszym razie, przy ogromie cierpliwości, wytrwałości, ciężkiej pracy, może uda nam się to… za miesiąc.
A ponieważ naszym celem, choć wielu osobom może sprawiać to przyjemność, nie było spędzenie wielu godzin na mozolnym wyszukiwaniu brakującego elementu, ale gotowy efekt, więc pomyślałam: jakby tu można było zrobić to szybko, a jednocześnie bardzo skutecznie?
I wtedy przyszła mi do głowy metafora na to, co w NLP nazywa się modelowaniem.
Jak zrobić coś szybciej, łatwiej, a przede wszystkim skuteczniej?
Któregoś dnia twórcy NLP, Richard Bandler i John Grinder, a było to na początku lat 70-tych ubiegłego wieku, zadali sobie właśnie to pytanie, biorąc “pod lupę” pracę trzech niezwykle efektywnych terapeutów.
Jak to się dzieje, że niektórzy ludzie osiągają genialne efekty w tym czym się zajmują?
Co oni takiego robią, że mają taką skuteczność w różnych dziedzinach funkcjonowania?
I przypuszczam, że na początku obaj ci panowie patrzyli na sprawę, jak ja na tę górę puzzli.
I zanim przenieśli swoje odkrycia na grunt nie tylko terapii, ale i biznesu, nauczania i kontaktów międzyludzkich w ogóle, obserwując pracę trzech genialnych terapeutów, Virginii Satir, Fritza Perlsa i niezwykle skutecznego hipnoterapeuty, Miltona Ericksona, poszukiwali odpowiedzi.
- Dlaczego inni terapeuci muszą spędzić z klientem kilkadziesiąt lub więcej godzin, gdy Miltonowi wystarczy czasem jedna konsultacja?
- Dlaczego Virginia potrafi udzielić pomocy rozpadającemu się związkowi, podczas gdy inni już dawno uznali przypadek za nierozwiązywalny, żeby nie powiedzieć beznadziejny?
- Co takiego robi Fritz, że potrafi w krótkim czasie pomóc niedoszłemu samobójcy?
A potem, gdy już znaleźli odpowiedź, w czym tkwi… “diabeł”, zadali sobie kolejne pytanie – jak szybko i łatwo nauczyć tego innych, by mogli osiągać równie dobre efekty. Ale o tym za chwilkę.
Zawsze pamiętaj o celu!
Gdyby naszym celem było spędzenie miesiąca intensywnej pracy po kilka godzin dziennie na ułożeniem obrazu z delfinami, z pewnością byśmy to robili.
Ale my po prosu chcieliśmy mieć gotowy obrazek.
Przyszło mi więc do głowy, że mogłabym zlecić komuś to zadanie i odebrać gotowy obraz.
Ale potem pomyślałam dalej:
A co, gdybym chciała, by inni ludzie, mający podobne priorytety do naszych, chcieli mieć również szybko taki obraz w swoim domu?
A co, gdyby inni ludzie chcieli być równie skutecznymi terapeutami, nauczycielami, liderami, przywódcami, mówcami, menedżerami, rodzicami, uwodzicielami, jak inni, którzy osiągają genialne efekty? – zadawali sobie pytanie twórcy idei modelowania.
Hmm…
I pomyślałam dalej:
A gdyby tak powiedzieć osobie, której zleciłabym ułożenie tych 3000 kawałków, które na wstępie wydają się chaosem, by ponumerowała każdy z nich, tak, by inni, mając ochotę nie na wielotygodniowe układanie kawałeczków, ale na gotowy obraz, który można w dowolnej chwili ułożyć, mogli zrobić to skutecznie w ciągu jednej doby?
A co, gdyby w ułożonej, złożonej ze świetnie pasujących kawałeczków, układance pracy i sukcesu terapeuty, lidera, nauczyciela, działania zakończonego spektakularnym sukcesem, ponumerować, oznaczyć, zaznaczyć każdy istotny element, rozłożyć, powtórnie złożyć, sprawdzić, jak działa i dać innym, by raz składając ten model, według numerków będących prostą instrukcją, dowiedzieli się jak w przyszłości osiągać sukces? – tak lub podobnie, bo pewnie nie dokładnie tymi słowami, pomyśleli twórcy NLP.
Na czym polega modelowanie doskonałości?
Kiedy twórcy NLP tworzyli efektywne modele doskonałości i techniki NLP, których możesz się łatwo nauczyć, spojrzeli na osoby, które były podstawą ich badań, jak na zbiór kilku tysięcy albo nawet kilku milionów puzzli.
Nie zakładali z góry niczego. Nie stawiali hipotezy, że efekty geniuszy, których modelowali, wynikają z pozycji, wykształcenia, autorytetu, doświadczenia, pochodzenia, zasobności, temperamentu, sposobu ubierania się i noszenia, czy czegokolwiek, co było wiadomo albo było widać. Oni rozłożyli wszystko na czynniki pierwsze.
Postępowali dokładnie tak, jakby ponumerowali puzzle gotowego obrazu delfinów, rozsypali ponownie kawałeczki, a potem, składając, sprawdzali, które są ważne.
I tu już tylko krok do tego, by każdy mógł się tego nauczyć.
Kiedy dostajesz pudełko elementów, z oznaczeniem i informacją, jak będzie wyglądał efekt pełnego błękitnych refleksów obrazu, możesz ułożyć puzzle w jedną dobę. Każdy może.
Zadaj pytanie / zamów szkolenie – teraz
Czy wiesz, że ludzka myśl ma zdolność sprawczą?
1 Jun 2007
Wiele autorytetów w dziedzinie zmiany osobistej, kreowania własnego życia i rzeczywistości, spełniania swoich celów i marzeń oraz budowania szczęścia, zgodnych jest co do tego, że nasza myśl ma nieprawdopodobną moc sprawczą.
Niektórzy mówią o tym, że myśl jest tak naprawdę energią, która wysłana w świat sprawia, że przyciągamy do siebie rzeczy, o których jesteśmy w stanie pomyśleć jako o pewnych i możliwych.
I sądzę, że gdyby nie moje wcześniejsze doświadczenia z kreowaniem rzeczywistości, doświadczenia z ogromną mocą kryjącą się w podświadomości, nigdy nie przyszłoby mi do głowy, by zostać trenerem NLP i hipnozy, i by uczyć innych, jak skutecznie budować własne szczęście.
Ale jeśli sądzisz, że ja to robię, ponieważ mam jakieś wyższe umiejętności, które jednym są dane, a innym nie, to na szczęście – mylisz się.
Bo kiedy zrozumiesz w pełni, że każdego dnia za pomocą własnych myśli, własnych przekonań kreujesz takie życie, jakie masz w tej chwili, spełniasz swoje potrzeby i pragnienia w takim stopniu, w jakim to robisz, kiedy zrozumiesz, że to Ty jesteś odpowiedzialny za siebie, za to, co Ci się w życiu „przydarza”, za to co osiągasz, możesz wreszcie zechcieć robić to celowo, w sposób użyteczny i dobry dla Ciebie i innych, i tak, jak sobie tego życzysz.
Dlaczego to działa?
Czasem zdarza się, że nawet osoby, które zgadzają się z tym, że ludzka myśl ma wielką moc, kwestionują możliwość tworzenia za jej pomocą dobrych rzeczy.
I mówią: „Oczywiście, marzę o tym, by być szczęśliwym i zdrowym. Marzę o tym by mieć dużo pieniędzy, odbywać fascynujące podróże, zyskać satysfakcjonującą pracę, żyć w szczęśliwym związku, który będzie cudowny aż do ostatnich dni mojego życia. Ale te marzenia nic mi nie dają. Ciągle pracuję w stresie, w firmie, gdzie nic nie osiągam poza marną pensją. Nie mogę znaleźć osoby, z którą chciałbym się związać na całe życie, a na podróże nie mam kasy, bo ledwo mi starcza do pierwszego.”
Ano właśnie… Hmm….
A czy Ty jesteś gotowy nauczyć się, jak zmienić swój sposób myślenia tak, by osiągać swoje marzenia i realizować plany?
Chyba wszyscy ludzie marzą o szczęściu, o związku z najodpowiedniejszą osobą, o pieniądzach, które pozwolą realizować marzenia, o zdrowiu i satysfakcjonującym życiu. Tyle, że same marzenia, nawet połączone z jakimiś tajemnymi technikami wizualizacji, mantrami lub modlitwami, są niestety absolutnie lub prawie nieskuteczne. Jest tak, ponieważ tajemnica kreowania własnej rzeczywistości tkwi głębiej. Głębiej, ale co optymistyczne, jest osiągalna dla każdego.
Nie wiem czy zauważyłeś, w jak niezauważalny sposób i jak niekorzystny, sabotujący spełnianie pragnień i marzeń, wszyscy jesteśmy programowani od pierwszego dnia naszego życia?
Wszyscy ludzie dookoła Ciebie, często mający dobre intencje i opierający się na własnych przeżyciach, własnych doświadczeniach oraz wiedzy wyniesionej z historii, znajomości wartości kulturowych oraz narzucone przez system, w którym ludzkość żyje od wieków, programują Twój umysł od momentu, gdy przyszedłeś na ten świat. I jestem głęboko przekonana, że gdyby nasi rodzice, nauczyciele, księża, wychowawcy i przyjaciele mieli tę świadomość, jak bardzo ograniczają wzajemnie swoje możliwości i wpływają na innych, zaczęliby postępować w stosunku do innych ludzi zupełnie inaczej.
Gdyby wszyscy ludzie mieli świadomość kształtowania wyglądu świata, zaczęliby nie tylko myśleć inaczej, ale i inaczej postępować i żyć.
Zrób mały test. Przeczytaj poniższe stwierdzenia i sprawdź, które z nich uznajesz za prawdę albo które czasem wypowiadasz głośno lub we własnych myślach.
- Nic na to się nie da poradzić (na brak pieniędzy na rynku, na zbyt dużą konkurencję, na sytuację w kraju).
- Życie jest długie, szare i do d…
- Szlachetni ludzie i wielkiego serca to z reguły ludzie ubodzy.
- Prawdziwy artysta (naukowiec, wielki pisarz, poeta) zawsze jest doceniany dopiero po śmierci.
-
Bycie biednym jest w pewnym sensie szlachetne i romantyczne.
-
Ludzie bogaci to ludzie nieuczciwi.
-
Mężczyźni są we wszystkim lepsi od kobiet.
-
Życie jest pełne cierpień i tragedii. Prawdziwa nagroda czeka nas po śmierci.
- Jeśli byłbym bogaty, straciłbym przyjaciół, a moje kontakty z bliskimi stałyby się straszne.
- Żeby zrobić prawdziwą karierę trzeba poświęcić wszystko inne: rodzinę, bliskich, własne zainteresowania i przyjemności.
- Za szczęście zawsze trzeba zapłacić jakąś cenę.
- Posiadanie pieniędzy jest demoralizujące.
- Żeby zarobić pieniądze, muszę najpierw mieć pieniądze.
- Żeby zarobić pieniądze muszę bardzo ciężko pracować.
- Wszystkie małżeństwa kończą się rozwodem, zdradą lub kompromisami, które nie satysfakcjonują żadnej ze stron.
Ile z tych stwierdzeń uznajesz od dawna za prawdziwe, nie wiedząc nawet kto i kiedy Cię tego nauczył? I które z nich sprawiają, że pozostajesz w miejscu, nie osiągając tego, o czym marzysz? I czy zauważyłeś, że wierząc w nie, znajdujesz mnóstwo potwierdzeń na ich prawdziwość, nie dostrzegając innych dróg i opcji?
Zastanów się przez chwilę: czy chcesz być robotem działającym według tych programów, starannie i konsekwentnie podawanych nam każdego dnia, czy też chcesz zacząć realizować własne szczęście?
Jak to podawanych każdego dnia? – zapytasz.
Hmm… Chcesz przykładów? A proszę bardzo:
„Nic nie może przecież wiecznie trwać,
co zesłał los, trzeba będzie stracić.
Nic nie może przecież wiecznie trwać,
za miłość też przyjdzie kiedyś nam zapłacić.”
La, la, la, la, lala, la, la, laaa….. Jakże to łatwo wpada w ucho, prawda?
Nawet jeśli jesteś bardzo młody, ta piosenka pewnie „obiła Ci się o uszy”. I gdyby tylko „obiła się”, wszystko byłoby w porządku. Ale jeśli zaszczepiła w Twojej podświadomości silne i głębokie przekonanie na ten temat, to przestaje to być już tak zabawne.
Bo czy ta piosenka lub inna, która na głęboko podświadomym poziomie kształtuje Twoje przekonania, a co za tym idzie, sposób, w jaki działasz i w jaki budujesz swoją rzeczywistość, wpływa na Ciebie konstruktywnie czy raczej skazuje Cię, praktycznie poza Twoją świadomą wolą, na nieosiąganie szczęścia? A może poza Twoją świadomością narzuca Ci określony sposób myślenia, który ogranicza Twoje możliwości?
Twój umysł każdego dnia jest karmiony takimi myślami i ideami, i nasiąka nimi bardzo głęboko.
Czy oglądasz telewizję?
Czy słuchasz radia w samochodzie lub w domu, robiąc coś zajmującego, gdy w tle sączą się czyjeś słowa i nawet nie zwracając świadomie uwagi, na ten posłodzony jad, którym jesteś karmiony?
A czy wiesz, że kiedy robisz coś w domu, zajmując się tym z zaangażowaniem, jesteś w stanie transu, podczas którego Twoja podświadomość najszybciej chłonie sugestie podawane przez spikerów radiowych, przez bohaterów filmów, które akurat „lecą” w telewizji?
I czy zauważyłeś, że oglądane filmy, programy, słuchane w radio informacje, zaszczepiają określone poglądy w Twoim umyśle? I że robią to na takim głębokim poziomie, że często, jeśli się zastanowisz nad tym chwilę, nie potrafisz powiedzieć, skąd masz określone przekonanie i na jakiej podstawie je zbudowałeś?
A to nie wszystkie źródła otrzymywanych przez Ciebie negatywnych sugestii.
Ale skoro już wiesz, że:
Każda myśl, plan, cel, pomysł, który przechowujesz w podświadomości, prędzej czy później będzie zrealizowany!
możesz zechcieć kreować swoje życie w taki sposób, który dla Ciebie jest najbardziej użyteczny!
Najbliższe szkolenie z hipnozy i autohipnozy zawiera wiele elementów z dotychczasowych treningów tego typu. Nauczysz się tych samych technik, których uczyli się uczestnicy dotychczasowych szkoleń, gdyż są one niezbędne, byś mógł dokonywać zmiany zarówno w tych sprawach, które nie były dla Ciebie użyteczne w przeszłości, jak i osiągać wyznaczone sobie cele w przyszłości.
Ale wyjątkowość tego treningu polega na skupieniu się na zmianie kierunku, w jakim będziemy tworzyć nowe połączenia w Twoim umyśle, w Twojej podświadomości, które pozwolą Ci na zmianę Twojego życia w taki sposób, w jaki chcesz to zrobić.
I specjalnie pod ten określony cel otrzymasz zupełnie nowe instalacje dla Twojego umysłu, by pokazać mu lepszy i szybszy sposób na Twój rozwój i osiąganie pełni szczęścia.
Oczywiście, nauczysz się, w jaki sposób szybko wprowadzać się w trans, podczas którego będziesz mógł rozmawiać ze swoją podświadomością i wydawać jej polecenia do realizacji w przyszłości.
Nauczysz się wprowadzać innych ludzi w trans, za pomocą różnych technik i dawać im pozytywne sugestie.
Dasz swojej podświadomości możliwość „uładzenia” przeszłości oraz nowe sposoby rozwoju na przyszłość.
Ale ponad tym wszystkim dowiesz się, w jaki sposób programować swoją podświadomość tak, by zaczęła realizować szybko i skutecznie Twoje plany, marzenia i zamierzenia. Zaczniesz zmieniać siebie i świat dookoła Ciebie.
Powrót do strony głównej
Przekroczyć barierę nie-możliwego! (NLP – artykuł)
1 Jun 2007

Czy zdarza Ci się czasem, że myślisz o kimś, kto osiągnął w jakiejś dziedzinie duży, wręcz spektakularny sukces? Taki sukces, o jakim i Ty być może również marzysz. I czy nie jest czasem tak, że kiedy o tym myślisz, zaraz pojawia się w Tobie taka myśl, jakieś wewnętrzne doznanie, które zatrzymuje Cię w Twoich marzeniach? To trochę tak, jakby jakiś wewnętrzny głos mówił: „Nieeee, ja to nie jestem takim człowiekiem, który mógłby to zrobić. Nie mam takich wspaniałych predyspozycji i talentu. Nie umiem w taki sposób, bo to dla mnie niemożliwe”.
A co by było, gdybyś nabrał przekonania, że dla Ciebie możliwe jest niemal wszystko?
Czy wiesz, jak łatwo jest zmienić swoje przekonania i pracę swojego umysłu za pomocą technik NLP czyli programowania własnego umysłu?
Nieużyteczne przekonania to jest właśnie to coś, co hamuje często ludzi przed wykonaniem pierwszego skutecznego kroku w kierunku osiągnięcia celu. Tak jakby poddawali się już w przedbiegach. A przecież każda droga zaczyna się właśnie od pierwszego kroku.
A często jest i tak, że nawet gdy podejmą tę próbę, jakby w jakimś porywie woli i mobilizacji, po drodze szybko się zniechęcają, bo brak im motywacji, wiary w to, że posiadają odpowiednie zasoby, i silnego przekonania, że to jest dla nich możliwe. I porzucają swoje marzenie, choćby to o szczupłej sylwetce, o zarabianiu większych pieniędzy, o życiu, które im się marzy. Porzucają noworoczne postanowienia, bo wydaje im się, że są zbyt słabi na to, by to im właśnie się udało. A przecież… skoro udało się to jednemu człowiekowi…
Te wątpliwości są dla nas w pewien sposób “naturalne” – cokolwiek by to oznaczało, ponieważ
NLP daje Ci prostą i szybką szansę, by dokonać zmiany.
Czy zauważyłeś, że większość sukcesów ma swój początek w sposobie myślenia człowieka? W tym, jakie ma on przekonania na swój temat oraz na temat tego, co jest w ogóle możliwe, w tym na ile potrafi się zmotywować do działania i na ile jest zdeterminowany, by osiągnąć to o czym marzy?
Przykłady na potwierdzenie tego możemy łatwo odnaleźć w różnych dziedzinach naszego życia, choćby w sporcie. Przytoczony dalej jest nie tylko spektakularny, ale i w szybki sposób uświadomi Ci, co znaczy dla ludzi zmiana przekonań i przekroczenie pewnego rodzaju bariery psychologicznej, tak, że niemożliwe staje się możliwe.
Kiedy w maju 1954 roku Roger Bannister stanął na starcie do biegu na dystansie 1 mili, najtęższe umysły akademickie tamtych czasów udowadniały w prowadzonych przez siebie badaniach, że człowiek nie może przebiec tego dystansu w czasie krótszym niż 4 minuty. I nikt do tego dnia tego nie osiągnął.
Już sama myśl o takiej możliwości niesamowicie działała na wyobraźnię milionów kibiców, ale w umysłach ludzi była to granica nie do przekroczenia. Profesor Lietzke z USA przedstawił dowody naukowe na to, że na pokonanie 1 mili potrzebna minimum 4 minuty, a niektórzy naukowcy sugerowali nawet, że ciało ludzkie jest tak zbudowane, że zmuszenie go do takiego wysiłku spowodowałoby, że człowiek eksploduje.
Więc w dniu, w którym Roger stanął na starcie… hmm…
To był kiepski dzień na zawody. Od rana padał deszcz i nawierzchnia była bardzo śliska. Wiał mocny wiatr, a w dodatku podekscytowany Bannister zrobił przy pierwszym podejściu falstart. Ale gdy ruszył po raz drugi, biegł jak szalony, przez cały czas krzycząc do swoich zająców : „Szybciej! Szybciej! Szybciej!”.
Kiedy dobiegł na metę, rzucił się na taśmę i padł nieprzytomny.
Sensacyjna i niewiarygodna informacja obiegła błyskawicznie świat: Roger Bannister przebiegł milę w czasie 3.59,4!!! Poruszenie trwało…. kilka tygodni…
Tak krótko??? – zdziwisz się. Otóż tak, tak krótko, ponieważ… tu się zaczyna dopiero prawdziwa sensacja.
Przez setki lat wcześniej nikt nie wierzył w taką możliwość. Ograniczające przekonanie, dla wszystkich pewnik, było jakby samospełniającą się przepowiednią. Ale gdy jeden człowiek dokonał tego, co inni uważali za niemożliwe, nagle zaczęły się „sypać” kolejne rekordy!
Już 45 dni później największy konkurent Bannistera, John Landy, pobiegł dystans 1 mili w czasie 3.57,9! A potem rekordy zaczęły padać jeden po drugim. I im więcej osób dokonywało tego, co kiedyś było niemożliwe, tym szybciej przybywało rekordzistów. Przełamanie bariery psychologicznej sprawiło, że niemożliwe stało się możliwe!
A ile razy Ty dotychczas myślałeś, że coś było dla Ciebie niemożliwe?
O osiągnięciu sukcesu decydują między innymi umiejętności. Nie nauczysz się mówić płynnie w jeden dzień po angielsku, jeśli nigdy wcześniej nie uczyłeś się tego języka. I nie zdobędziesz tytułu mistrza świata w skokach narciarskich, jeśli nigdy nie miałeś na sobie nart. Ale jest to tylko jeden z elementów sukcesu. Jakby ta płytsza warstwa, do której masz świadomie dostęp. A jeśli zajrzysz głębiej, dostrzeżesz, że w Twoim umyśle tkwią niewykorzystywane dotąd zasoby, które mogą w znaczący sposób ułatwić Ci osiągnięcie sukcesu. Bo sukces to nie tylko umiejętności.
Jak sądzisz? Co się dzieje, gdy na przykład tenisista podrzuca w górę piłkę, absolutnie pewny, że to będzie uderzenie jego życia? Całe jego ciało doskonale pamięta wzorzec świetnego uderzenia. Umysł skupiony na tej jednej sekwencji ruchów, napięciach mięśni, dostosowania tempa i tych wszystkich elementów, które są kontrolowane na poziomie nieświadomym. Umysł oczyszczony z jakichkolwiek innych myśli. Jak w transie.
A co by się działo, gdyby w ostatniej sekundzie, tuż przed uderzeniem rakietą tenisiście pojawiła się myśl, że piłka uderzy w siatkę? Tak. Jego umysł, każdy umysł, natychmiast wykonuje polecenie, posyłając posłuszne impulsy do całego ciała, do każdego nerwu i mięśnia. Zmienia napięcie mięśni, zmienia ich ułożenie, zmienia szybkość oddechu i kąt uderzenia. I są to zmiany prawie niedostrzegalne dla obserwatora z zewnątrz. Dostrzegalny jest dla wszystkich jednak efekt – piłka lądująca w siatce.
I… czy już wiesz, że każde nasze działanie, począwszy od uwodzenia, nawiązywania relacji z ludźmi, radzenia sobie z problemami, po skuteczne, przynoszące sukces zachowania w świecie biznesu, są determinowane stanem Twojego umysłu i zależne od niego? I że NLP daje Ci możliwość zmiany tego stanu w ciągu kilku sekund, na taki, jaki jest dla Ciebie najbardziej użyteczny?
Powrót do strony głównej
6 step reframing
1 Jun 2007
Tekst: Lech Dębski na podstawie “Trance-formations” Johna Grindera i Richarda Bandlera
Jak to robią mistrzowie NLP – John Grinder w akcji.
NLP jest znane z niezwykle skutecznych technik pozwalających na szybkie dokonywanie zmian. Co więcej, zmiany te nie muszą dokonywać się w zaciszu gabinetów psychoterapeutycznych. NLP można stosować dosłownie na ulicy, by znacząco zmieniać życie ludzi z którymi się stykamy. Przyjrzyjmy się jak to zrobił współtwórca NLP- John Grinder.
Pewnego razu John Grinder odwiedził swojego przyjaciela w południowej Kalifornii. Przyjaciel akurat wydawał przyjęcie, wiec John udał się do sklepu, by kupić parę butelek szampana.
W sklepie zobaczył starą kobietę, kupującą wino. Grinder od razu zorientował się, że kobieta nadużywa alkoholu, rozpoznając charakterystyczny wygląd skóry, stopień napięcia mięśni, oddech i postawę ciała. Była niska, miała około 65 lat, choć wyglądała staro. John chwilę pożartował ze znajomą sprzedawczynią, a kobieta wtrąciła się do rozmowy, mówiąc coś zabawnego, tak że wszyscy troje się roześmiali.
Gdy John wychodził ze sklepu, starsza kobieta spytała:
- Czy przez przypadek nie przejeżdża pan ulicą obok poczty?
- Z przyjemnością panią podwiozę. Zaczekam w samochodzie. – odpowiedział John.
W trakcie jazdy kobieta ściskała dłonie, patrząc na Johna. Było oczywiste, że chce coś powiedzieć. Wreszcie spytała:
- Czemu pan pije?
Grinder z trudem powstrzymał się od śmiechu, gdyż oczywiście kobieta zastanawiała się czemu ona sama pije. Odpowiedział:
- Cóż, osobiście piję dla samego smaku. Piję wytrawne wino i pije szampana. Niezbyt lubię smak whisky, więc jej nie piję. Piję też piwo dla ochłody, gdy jestem na plaży.
A potem powiedział:
- Ale to nie jest pytanie które naprawdę chcesz mi zadać. Pytanie które chcesz mi zadać to “Dlaczego ty pijesz?”"
Kobieta rozpłakała się, gdyż to, co powiedział Grinder doskonale odzwierciedlało jej doświadczenie.
W takiej sytuacji większość ludzi próbowałoby ją uspokoić. Większość terapeutów zachęciłaby ją do dalszego płaczu, wychodząc z założenia, że warto w pełni wyrażać swoje emocje. Grinder postąpił inaczej. Uznał, że płacz nie jest w tej sytuacji użyteczną reakcją ani dla niej, ani dla niego. Pokazał na wałęsającego się na zewnątrz samochodu psa i głośno krzyknął, by przerwać jej płacz:
- POPATRZ! CZY TO TWÓJ PIES?
Zaskoczona kobieta odpowiedziała w sposób bardzo spójny na pytanie Grindera. Wyjrzała na zewnątrz, potem popatrzyła na Johna i zdezorientowana powiedziała:
- Przecież ja nawet nie mam psa.
Przestała jednak płakać, co było rezultatem, który Grinder chciał uzyskać przy pomocy tego manewru.
Wtedy Grinder opowiedział jej historię.
- Wiesz, ten pies przypomina mi małego pieska którego znałem- bardzo małą psinę, która mieszkała w San Francisco. Ta psina uważała że nikt na świecie jej nie rozumie. Tak właśnie powiedziała mi ta psina, i niemal miała rację. Ponieważ to była prawda, gdyż niemal nikt na świecie tak naprawdę jej nie rozumiał. A ta psina nie wiedziała, że istnieje wielka różnica między tym że nikt jej nie rozumie i tym, że niemal nikt jej nie rozumie.
Kobieta znów się rozpłakała.
Historia opowiedziana przez Grindera w metaforyczny sposób odzwierciedlała to, czego zapewne doświadczała stara alkoholiczka w swoim życiu: samotność i poczucie braku zrozumienia ze strony innych ludzi. Wprowadzała też nową ideę: że istnieją ludzie, którzy mimo wszystko ją rozumieją.
Po pewnym czasie kobieta powiedziała Johnowi:
- Masz rację, pytanie brzmi” “Dlaczego piję?”
- A nawet to jest złym pytaniem.- powiedział Grinder – Przez całe życie ludzie zadawali ci to pytanie, i sama tez zadawałaś sobie pytanie “Dlaczego piję?”. Wszyscy mówili “dlaczego pijesz?”, ale to tylko wprowadziło cię w błąd. Nie tylko zadałaś mi złe pytanie, ale też sama sobie zadawałaś złe pytanie przez ostatnie 30 lat. Wszyscy wokół zadawali ci to złe pytanie i wprowadzili cię w błąd, gdyż skupili twą uwagę na tym pytaniu, a nie jest to właściwe pytanie, które powinnaś sobie zadać.
Jaki cel chciał uzyskać Grinder? Poza dalszym potwierdzeniem jej doświadczenia i wprowadzeniem lekkiej dezorientacji, uzyskał to, co Erickson nazywał “budowaniem potencjału oczekiwania”. Teraz cała jej uwaga i ciekawość została zogniskowana na tym nieznanym “właściwym pytaniu”.
Dojechali do jej domu. Grinder zaparkował, kobieta popatrzyła na niego i najpierw zadała mu pytanie:
- Kim ty tak naprawdę jesteś?
John tylko się uśmiechnął. Wtedy powiedziała:
- Czy powiesz mi jakie jest to właściwe pytanie?
W tym momencie była gotowa przyjąć wszystko co Grinder jej powie. Poprzednie potwierdzanie jej doświadczenia i budowanie potencjału oczekiwania otworzyło ją na zmianę, która miała nastąpić.
Grinder powiedział:
- Powiem ci pod jednym warunkiem. Warunek jest taki: gdy skończę mówić wyciągnę rękę i dotknę twojego ramienia. Kiedy poczujesz mój dotyk na ramieniu wstaniesz, wyjdziesz z samochodu, wejdziesz do domu i zaczniesz znajdywać odpowiedzi na pytanie które ci zadam. A kiedy znajdziesz odpowiedź, zadzwonisz do mnie.
I dał jej telefon swego przyjaciela.
- Dobrze, zgadzam się.
Wtedy John powiedział:
- Pytanie nie brzmi: “Dlaczego pijesz?” właściwe pytanie to ( mówił powoli) “Co byś robiła gdybyś nie piła?”
Cały wygląd kobiety momentalnie się zmienił. Jej twarz zaczęła zmieniać wyraz, zmienił się jej oddech, kolor skóry i postawa. Było to efekt, który Ginder chciał uzyskać. Do tej pory kobieta nigdy nie rozważała, co by robiła zamiast picia. Weszła w dość głęboki trans. Po paru minutach John dotknął jej ramienia, kobieta trochę się obudziła i weszła do domu.
John przyjechał do przyjaciela. Pięć minut później zadzwonił telefon- oczywiście była to ta kobieta. Powiedziała:
- Czy to naprawdę ty?… Chciałam ci powiedzieć, że dzisiaj uratowałeś mi życie. Chciałam pojechać do domu i popełnić samobójstwo. Ale stwierdziłam, że po prostu nie wiem jaka jest odpowiedź na to pytanie które mi zadałeś. Nie wiem jakie to ma dla ciebie znaczenie, ale to jest najpiękniejsze pytanie na świecie.
Grinder odparł:
- Nie obchodzi mnie czy ci się spodobało to pytanie, ani czy uważasz, że jest najpiękniejsze pytanie na świecie. To mnie nie interesuje. Interesuje mnie odpowiedź na to pytanie. I zadzwoń do mnie jutro by podać mi kilka odpowiedzi na to pytanie.
W którymś momencie rozmowy kobieta użyła wspaniałego idiomu. Powiedziała:
“Czułam, że trafię do rynsztoka”
Grinder odpowiedział: “Ludzie nie trafiają do rynsztoka. Inne rzeczy tam trafiają!”
I oczywiście, gdy kobieta zadzwoniła następnego dnia, okazało się, że spuściła do rynsztoka cały alkohol znajdujący się w domu.
Grinder przebywał w tamtym mieście przez dwa tygodnie i wie, że w tym czasie kobieta nie piła. Naturalnie nie wiadomo jak się dalej potoczyły jej losy, ale nawet w ruchu AA podkreśla się znaczenie “osiągnięcia dna”- jednego wydarzenia zmieniającego życie alkoholika i sprawiającego, że wchodzi na drogę trzeźwości.
Warto zwrócić uwagę, że to co Grinder zrobił w pracy z tą kobietą, było konwersacyjną odmianą procedury zwanej w NLP przeformułowaniem w sześciu krokach (6 step reframing). Technika ta opiera się na założeniu, że za każdym zachowaniem kryje się jakaś pozytywna intencja i na oddzieleniu tej intencji od zachowania. Samo zachowanie może być szkodliwe (np. picie alkoholu) natomiast stojąca za tym zachowaniem intencja jest pozytywna (np. chęć rozluźnienia lub znalezienia ulgi). Sedno przeformułowania polega na skłonieniu osoby do znalezienia innych, lepszych sposobów osiągnięcia tej pozytywnej intencji. Krótko mówiąc: “Co byś robiła, gdybyś nie piła?”
Gdy John Grinder dostrzegł okazję do użycia swych umiejętności NLP, uczynił to bez wahania. Codzienne życie dostarcza wielu okazji, by wpływać pozytywnie na ludzi którzy nas otaczają. Wystarczy na to się zdecydować, uważnie obserwować ich reakcje i eksperymentować z metodami NLP tak długo, aż zauważymy pożądane zmiany zachodzące w ich życiu.
Powrót do strony głównej
wstecz