logo
Najszybszy kontakt ze mną przez telefon. Jeśli nie odbieram, wyślij SMS. Oddzwonię. Mój nr telefonu: Tel. +48 608 319 571
nie moge schudnąć

Dlaczego nie mogę schudnąć?

Dlaczego nie mogę schudnąć na diecie?

Czemu nie mogę schudnąć z brzucha?

Nie mogę schudnąć – czy to brak silnej woli?

Dlaczego nie mogę schudnąć z ramion?

To dosłowne cytaty. Pytania osób, które się do mnie zwracają po pomoc.

 

Kiedy robisz wszystko, jak trzeba, a przynajmniej tak, jak zalecają fachowcy, a pomimo tego nie tylko nie chudniesz, ale wręcz tyjesz, może być to objaw insulinooporności. Problem jest poważny, a jednocześnie rozwiązanie jest blisko, tylko (nadal i to mnie dziwi) rzadko jest dostrzegane.

Jeśli jesteś osobą, której to dotyczy, może już jesteś blisko stwierdzenia, że coś jest z Tobą nie tak.

Dokładnie jak ja swego czasu

Również miałam takie myśli, gdy od 12 roku życia borykałam się z nadwagą, a później otyłością. Przez wiele lat miałam otyłość I stopnia. Niektórzy powiedzą: „Ech tam, pierwszego stopnia. Co to za otyłość.”

Ale to nie było fajne, uwierz.
Dopiero od pewnego momentu, po wielu latach katorżniczych diet i wycieńczających treningów, udało mi się poradzić z tym sobie.
Ale nie dzięki dietom i ćwiczeniom. Właściwie to

właśnie odwrotnie

Ponieważ po dietach i ćwiczeniach TYŁAM jak szalona.

Aż w desperacji powiedziałam, że sobie ODPUSZCZAM!

Dosłownie, krzyknęłam to na głos w niebo, idąc chodnikiem na jednym z osiedli Poznania. Wykrzyczałam to tym na górze. Że mam już dość! Odpuszczam! I odpuszczam sobie!

Koniec z dietami! Koniec z ćwiczeniami!

Powiedziałam sobie, że mam to wszystko w głębokim poważaniu.

I zaczęłam wsłuchiwać się w siebie.

Od tego momentu analizowałam samodzielnie, (bez pomocy specjalistów, bo wtedy ich nie było, jak dziś), jaki jest związek pomiędzy moimi emocjami, reakcją na problemy i wewnętrzne konflikty, nawykami i kompulsjami, a otyłością. Zrobiłam to bez nadmiernego psychologizowania. Za to z dużym nastawieniem na słuchanie siebie, swoich wewnętrznych sygnałów, samoobserwację. I cierpliwość. Nigdzie mi się nie spieszyło. Bo i tak już odpuściłam sobie i dałam sobie wreszcie spokój.

Wpływ jedzenia na kompulsje

Odkryłam, że po pewnych pokarmach czułam się tak, po innych tak. Spokojna lub nerwowa. Nasycona lub wilczo głodna. Radnosna lub zdołowana. I że jedne emocje sprawiały, że szłam się nażreć, inne, że płakałam i sięgałam po czekoladę, jeszcze inne, że kompulsywnie chodziłam do lodówki i szukałam nie wiedzieć czego, podjadając wszystko po trochu, bez możliwości zaspokojenia ukrytej potrzeby, której nie rozumiałam.

W tym czasie miałam również badanie krzywej insulinowej. Ale lekarz nie zinterpretował tych wyników tak, jak możliwe jest to dzisiaj. Owszem, miałam bardzo wysoki poziom insuliny (dziś to wiem), ale cukrzycy nie miałam, więc wszystko było wg norm o.k.

Dopiero z dziesięć lat później, już po tym, gdy schudłam 25 kg, poznałam nazwę INSULINOOPORNOŚĆ, która stała się w pewnym momencie głośna. I gdy studiowałam psychodietetykę, by móc skuteczniej pomagać swoim klientkom, również już o insulinooporności mówiono. I dziś, na kongresach, w których biorę udział, jest to pojęcie podstawowe.

Wtedy tak nie było i nikt o tym ani nie mówił, ani nie myślał.

 

Możesz to zrobić samodzielnie

Oczywiście, bez pracy z emocjami może być trudno, o czym świadczą moje klientki, które poszukują wsparcia w swoich zmaganiach. Więc jeśli to dotyczy i Ciebie, zajrzyj poniżej pod link.

Szkolenie z hipnozy na odchudzanie znajdziesz TUTAJ

Ale warto od czegoś zacząć. A możesz naprawdę zrobić samodzielnie bardzo wiele albo nawet wszystko. Ja w Ciebie wierzę. Bo ja to zrobiłam sama, a nie byłam wcale w tym kierunku wyszkolona i nie byłam specjalistką ani od żywienia, ani od pracy podświadomości, ani od emocji. Ale dałam radę, więc i Ty możesz.

 

Dlaczego nie mogę schudnąć ćwicząc i stosując dobrą dietę?

Zacznij od autoanalizy.

Dlatego, że może to być odpowiedź na wszystkie pytania, szczególnie tych osób, które nie mogą schudnąć.

Objawy insulinooporności:

  •  brak energii, uczucie zmęczenia, wyczerpania,
  • stany depresyjne,
  • potrzeba kawy aby rozpocząć dzień,
  • trudności w koncentracji, wrażenie, że się utknęło w jakimś punkcie, poczucie blokady mentalnej,
  • przyrost wagi, zwłaszcza po stosowaniu diet i intensywnych ćwiczeń,
  • częsta ochota na coś do zjedzenia, poszukiwanie „na co bym miała chęć”, obsesyjne myślenie o jedzeniu, zachcianki,
  • obsesja na punkcie słodyczy, cukru, węglowodanów, czasem też twarożku, napady na słodkie,
  • trudne poranki – bez kawy się nie obywa, a w trakcie dnia, po posiłkach uczucie senności,
  • uczucie dyskomfortu przy zakładaniu koszuli, bluzki z długim rękawem, jakby ramiona były nieproporcjonalnie grube,
  • dysproporcje w tyciu, to znaczy np.tylko brzuch, tylko ramiona, albo tylko góra otyła, a dół o.k., lub odwrotnie – góra szczupła, od pasa w dół nie o.k.,
  • pomimo treningów ciało jest rozlane, zwiotczałe, trudność z budowaniem mięśni,
  • w skrajnych przypadkach mogą towarzyszyć temu spadki cukru, zwłaszcza po zjedzeniu czegoś słodkiego, co powoduje potężny nagły głód, osłabienie, agresję, drżenie dłoni,
  • często towarzystwo takich chorób jak policystyczne jajniki, choroby tarczycy lub inne autoimmunizacyjne, Hashimoto.

Insulina

To bardzo ważny hormon, który odpowiada za stabilizację poziomu curku w organizmie. Transportuje ona glukozę do komórek. To dzięki jej prawidłowemu działaniu mamy zapas energii na czas, gdy nie mamy dostępu do jedzenia. To dzięki niej prawidłowo funkcjonujemy.

Trzustka wydziela insulinę wtedy, gdy spożywamy posiłek węglowodanowy: zboża, cukry, owoce, warzywa skrobiowe (ziemniaki, gotowana marchew, gotowane buraki, dynia, warzywa strączkowe), a także – twarożek. Hmm… Tak, tak. Niewiele osób wie, że w twarożku jest więcej węglowowanów niż białka. Dlatego w zaleceniach żywieniowych, których uczę przestrzegać, o twarożku mowy niewiele.

No ale przecież moja babcia tak jadła i wszystko było o.k.

Dlaczego ja nie mogę schudnąć?

Odpowiedź jest tak samo oczywista, jak niedstrzegana. Pod latarnią najciemniej.

Kiedyś proporcje naszego życia były inne niż dziś. Kiedyś wiele chodziło się piechotą. Mniej pracy było zautomatyzowane. Zrobienie prania, sprzątanie, to był ciągły ruch, podczas którego mięśnie były aktywne. Nie chodzi wcale o wysiłek typu bieganie. Wręcz przeciwnie. Chodzi o stałe, przez cały dzień, poruszanie ciałem. A z drugiej strony nie było nieustannego podjadania. Nie było pięciu fastfoodów i sklepów  na krótkiej uliczce.

A dzisiaj?

Dziś sprząta za nas inteligentny odkurzacz, szyby są pokryte chroniącą przed zabrudzeniem powłoką, a przejście spacerem 4 kilometów graniczy z cudem, bo przecież mamy za mało czasu. Pomijam już fakt, że na sprzątanie szkoda czasu, gdy kobieta może w tym czasie efektywnie zarabiać realnie duże pieniądze i zgadzam się z tym. Ważne jednak, że niestetety, ciało się za mało rusza. Za to dostaje mnóstwo podniet dla insuliny, jak choćby guma do żucia, słodkie napoje, wszędzie dodawana do przetworów pszenica (jako zagęstnik), mleko, którego cukry bardzo podnoszą insulinę, słodziki (nie daj się zwieść napisom „zero kalorii”, bo to nie ma znaczenia).

W dodatku zostaliśmy od kilkudziesięciu lat zaprogramowani na jedzenie węglowodanów w każdym posiłku. I trudno nam sobie na początku wyobrazić, że może być inaczej.

Jeśli jesz 5 posiłków dziennie (a każdy orzeszek, wypijany sok, nie ważne czy samodzielnie wyciskany, czy z kartonika, każda kawa z mlekiem to dla organizmu posiłek, więc ile ich jesz dziennie?), Twoja trzustka co chwile jest zmuszona do wyrzucania insuliny. Insulina obniża cukier. A gdy cukier jest obniżony, stajemy się głodni i znów idziemy jeść.

Wpadamy w błędne koło.

A raczej w sinusoidę – góra – dół. Co chwila jesteśmy głodni, co chwila jemy.

Dlaczego? Bo w każdym posiłku są węglowodany i jest ich zdecydowanie za dużo w stosunku do potrzeb.

Od kołyski

Już nasze dzieci doświadczają poważnych zaburzeń z tego powodu.

Poranny posiłek to „obowiązkowe” płatki, kulki zbożowe, a nawet jeśli płatki owsiane, to i tak jest to tak naprawdę cukier.

Zamiast więc obniżyć poranny poziom insuliny, od samego rana podwyższamy go.

Insulina potrzebuje 4,5 godziny, by spaść do właściwego poziomu. Niestety, następny posiłek, który jest zbyt szybko, nie daje jej na to szans.

I kolejny tak samo.

A wszystkie zawierają jakiś cukier w postaci kaszy, ryżu, pieczywa, warzyw strączkowych, nie wspominając o dodatku faktycznego cukru-cukru w produktach przetworzonych. I wszystkie podwyższają insulinę.

Dlaczego nie mogę schudnąć skoro jem zdrowo?

A co to znaczy zdrowo?

„No, jem pełnoziarniste pieczywo. Mleko odtłuszczone. Płatki owsiane z mlekiem. Makarony pełnoziarniste. Serek wiejski light. I nie chudnę! Dlaczego?”

No cóż.

Właśnie dlatego!

Wszystkie te produkty to węglowodany. Nie zmienia tego fakt, że to węglowodany złożone. One i tak, koniec końców, przerabiane są na cukier. A produkty light są pod tym względem znacznie gorsze, te pełnotłuszczowe. Dla smaku dodaje się do nich więcej cukru, niż normalnie.

Gdy insulina jest stale podwyższona, hormon spalający tkankę tłuszczową jest zablokowany, nie działa. A po pewnym czasie komórki naszego ciała tracą wrażliwość na insulinę. I przestają przyjmować właściwe ilości energii z pożywienia, przestaje przyjmować glukozę. To stąd ciągłe zmęczenie. Człowiek staje się jak za słaba bateryjka. Jeszcze ma niby energię w sobie, ale już nie za wiele może zdziałać. Gdyby jeść więcej tłuszczu, obniżyłby się tzw.indeks glikemiczny pokarmu i organizm zacząłby sobie powoli radzić. Ale przecież od lat wmawiano nam, że mamy jeść chudo, bo cholesterol, bo otyłość… Ech…

Chudnie się od tłuszczu, tyje się od węglowodanów!

To w pewnym momencie staje się zamkniętym kołem. Ruch spowodowałby uwrażliwienie komórek na insulinę, ale organizm nie ma siły. Niewrażliwe komórki nie przyjmują glukozy, więc organizm produkuje jeszcze więcej insuliny, „mając nadzieję”, że to naprawi błędne działanie. Stale podwyższana we krwi ilość glukozy może doprowadzić do cukrzycy.

Jakie badania mogą pomóc

Poziom insuliny we krwi na czczo. Nie glukozy. Insuliny.

To najbardziej podstawowe badanie.

Jeśli Twój poziom insuliny nie jest jednocyfrowy, to nie możesz z tego powodu schudnąć.

I kropka!

Dodatkowo, jeśli to podsawowe badanie nie przyniesie informacji, można po konsultacji z lekarzem otrzymać skierowanie na badanie tzw. krzywej insulinowej (bezwzględnie tylko lekarz powinien kierować na to badanie).

Polega ono na sprawdzeniu poziomu tego hormonu na czczo, po spożyciu glukozy – stąd nazwa „z obciążeniem”.

I nie powinno się tego badania wykonywać częściej, niż raz na dwa lata, gdyż bardzo mocno obciąża trzustkę.

Aby badanie było najbardziej dokładne, krzywa powinna być co najmniej 4-punktowa. To znaczy – krew do badania jest pobierana czterokrotnie: po pół godzinie, jednej godzinie, dwóch, i trzech godzinach od wypicia glukozy. Takie badanie może nie być refundowane, więc będzie trzeba wtedy za nie zapłacić.

Poziom witaminy D3 czyli 25(OH)D

Jeśli chcesz schudnąć, zadbaj, by był co najmniej 60 ng/dl.

 

I co dalej?

Nawet jeśli nie zrobiłabyś badania insuliny na czczo lub tego zaawansowanego, zleconego przez lekarza, a odnajdujesz u siebie symptomy opisane powyżej (trudności ze schudnięciem przede wszystkim, pomimo że się starasz uczciwie), możesz samodzielnie i w najbardziej zdrowy sposób pomóc sobie samodzielnie. I wreszcie schudnąć.

Proste sposoby w sferze ciała fizycznego

Ogranicz węglowodany

Na początek możesz ograniczyć je do 50 gram na dobę, spożywane wieczorem. Ale jest to drastyczne ograniczenie. Zazwyczaj zalecam 100 gram u osoby zdrowej, ale już 150 gram, gdy ktoś ma problemy z tarczycą. Tarczyca potrzebuje 150 gram.

Jeśli więc ograniczysz tak drastycznie, zalecenia dietetyczne są takie, by po dwóch miesiącach zwiększyć tę ilość o 150 gram. To nam daje pewność, że nie zaburzysz pracy tarczycy i nadnerczy.

 

Węglowodany jedz na ostatni posiłek

Tak, tak. Wiem, że to wbrew wszelkim znanym Ci dietom. Wbrew również medycynie chińskiej. Wiem. Ale to skutecznie przywróci Twoim komórkom wrażliwość na insulinę. I Tobie pozwoli skutecznie schudnąć.

Najlepszy schemat posiłków, które pozwolą Ci schudnąć trwale to:

  • śniadanie: białko + tłuszcz + warzywa
  • obiad: białko + tłuszcz + warzywa
  • kolacja: węglowodany + warzywa lub bez warzyw

Jeśli będziesz jeść cztery posiłki na dobę, to:

  • śniadanie: białko + tłuszcz + warzywa
  • drugi posiłek: węglowodany lub warzywa
  • trzeci: białko + tłuszcz + warzywa
  • czarty: węglowodany + warzywa lub same węglowodany

Pomiędzy posiłkami tylko woda!

Wody spożywaj 30 ml na każdy kilogram wagi ciała. Najlepiej z odrobinką soli himalajskiej. Woda nie ma być słona w smaku.

Zapomnij o pięciu posiłkach dziennie

Tak zalecany sposób w wielu dietach nie pozwala „wyciszyć” poziomu insulinu i skorzystać z zapasów tkanki tłuszczowej. Zmniejszając ilość posiłków do trzech i stosując właściwy rozkład produktów, uwrażliwisz ponownie komórki na insulinę. Zaczniesz dzięki temu znów budować mięśnie, a szybciej spalać tkankę tłuszczową.

Jeśli zastosujesz proste zasady i odpowiednią kolejność produktów w ciągu dnia, będziesz cały dzień syta, będziesz się dobrze czuć, i będziesz chudła.

Śniadanie białkow tluszczowe TUTAJ

A także przepisy na odchudzanie TUTAJ

Stosuj suplementy, by uaktywnić komórki

  • D3 i K2MK7
  • kompleks witamin z grupy B
  • magnez – najlepiej transdermalnie: garść chlorku magnezu 6-ciowodnego na pół miski ciepłej wody, wieczorem, w tej wodzie mocz stopy przez 20  minut (sen po tym boski)
  • kwasy tłuszczowe omega 3 – dobry olej lniany, kupowany z lodówki, a nie z półki sklepowej, olej z wiesiołka (zawsze przechowywany w lodówce i spożyty w miesiąc po otwarciu)
  • probiotyki – wiele ich w aptekach, a sprawdzone oficjalnie tylko trzy: sanprobi, vivomexx, joy day
  • cynamon – reguluje poziom cukru we krwi, 1/3 łyżeczki dziennie załatwi Ci sprawę
  • kurkuma – najlepiej w suplemencie, razem z piperyne
  • imbir

Aktywność fizyczna

Tylko taka, która nie podniesie tętna powyżej 60% Twojego maksymalnego, odpowiedniego do wieku.

Więcej znajdziesz na ten temat w artykule TUTAJ

Sen

Nie myślimy o nim, bo świat jest tak ciekawy, że nieustannie rezygnujemy z odpowiedniego wypoczynku, by jeszcze coś sprawdzić w internecie, porozmawiać przez komunikator, obejrzeć kolejną superprodukcję na Netflixie. Ale brak snu to podwyższony kortyzol, a to oznacza podwyższenie insuliny.

Zbyt późny sen lub jego brak, to stres dla organizmu. A stres to podwyższony kortyzol. A kortyzol, to insulina.

I znów zaklęty krąg.

STRES

Osoby z insulinoopornością zauważają czasem, że w momencie przeżywania stresu z ich ciałem dzieją się dziwne rzeczy. Zaczynają czuć się ociężali. „Wysadzony” brzuch, zmęcznie. To również działanie kortyzolu i insuliny. Stres, jak np. amok pracy przez długie godziny, ciągłe nakręcenie snuciem planów, zbyt długie siedzenie przy komputerze, podnosi kortyzol, ten podnosi insulinę i dalej, już wiesz.

 

Alkohol

Każda lampka wina, pół piwa itp. blokują glukagon, hormon niezbędny, by chudnąć. Blokują go na dwa do trzech tygodni. Gdy więc pytam na sesji o picie alkoholu i słyszę „nie mam problemu z alkoholem”, to nie chodzi mi o to, czy nie pije za dużo, ale o to, czy pije w ogóle. Bo wystarczy jedne wieczór, raz na dwa tygodnie, by zablokować sobie możliwość schudnięcia.

Stany zapalne w organizmie

Warto to sprawdzić. Do podanych wyżej badań dodaj więc CRP. Nawet ząb leczony kiedyś kanałowo może wpływać na poziom insuliny.

 

No dobrze – powiesz

Ale jak, skoro to silniejsze ode mnie?!

Skoro już to wszystko wiem teraz, to co dalej? Czy wiedza ustrzeże mnie przed kompulsywnym jedzeniem?

Czy sprawi, że zacznę odżywiać się zgodnie z tymi zasadami i wreszcie schudnę?

Wiedza to dużo.

Ale niezależnie od tego czy u kogoś występuje insulinooporność, czy nie, istnieją pewne głębsze mechanizmy i programy, które właśnie doprowadziły do tego stanu, w którym jesteś.

Mechanizmy i programy na poziomie nieświadomym

Najkrótsza więc droga i najmniej bolesna, to skorzystanie z mocy podświadomości, dogadanie się z nią i zmiana na tym ukrytym, nieświadomym poziomie.

 Tu z pomocą przychodzi hipnoza – sprawdź TUTAJ

Możesz szybko nauczyć się, jak powstrzymywać się od jedzenia słodyczy, jak radzić sobie z emocjami powodującymi jedzenie, jak zmienić nawyki, jak przyspieszyć przemianę materii, jak nauczyć się być asertywną w odmawianiu, gdy ktoś Cię częstuje ciastem itd.

Po prostu, jak zrobić to wszystko łatwiej

dzięki pomocy podświadomości.

A zapewne wiesz, że mocą myśli można nawet wpłynąć na swój kod genetyczny, jak dowodzi amerykański genetyk, Bruce Lipton. Podczas wieloletnich badań stwierdził on, że tylko 2% tego, jakie są nasze organizmy, zależy od genów. Cała reszta to środowisko chemiczne, w jakim umiejscowione są nasze komórki. Środowisko to zaś zależy od naszych myśli. Posiadamy w sobie wielką chemiczną fabrykę, która produkuje takie substancje, jakie są nasze myśli, przekonania, strategie.

To jest właśnie domena podświadomości.

 

Acha! I jeszcze jedna rzecz. Wtedy, tamtego przełomowego dnia, gdy wykrzyczałam niebu, że odpuszczam, wróciłam do domu, weszłam do łazienki, chwyciłam wagę, wyszłam z domu i postawiłam ją pod śmietnikiem. Jeśli ważysz się kilka razy dziennie, to zrozumiesz.

 

© Mira Chlebowska, Hipnoza Poznań, Szkolenia Coaching Mirosława Kopta-Chlebowska, 2019, 21,8,19, 0;

Polub i udostępnij, jeśli Ci się podobało
No Comments
Post a Comment