logo
Najszybszy kontakt ze mną przez telefon. Jeśli nie odbieram, wyślij SMS. Oddzwonię. Mój nr telefonu: Tel. +48 608 319 571

Blog

Home / hipnoza / autohipnoza / coaching  / Transformacja błyskawiczna?

Transformacja błyskawiczna?

Sytuacja.

Jedna z wielu, których doświadczam, zwłaszcza przy drugim spotkaniu z klientką lub klientem.

Klientka siada, nie patrzy na mnie od razu, jakby nie chciała, bym wyczytała z niej jakąś niespodziankę. (Była u mnie na sesji hipnozy dwa tygodnie wcześniej). Patrzy nieco poniżej linii wzroku, lekko w bok. Na twarzy pełga tajemniczy uśmiech, powstrzymywany, aż do momentu, gdy spogląda na mnie,  z odrobiną zdziwienia w oczach, uśmiecha się szeroko i zaczyna mówić jednym ciągiem:

„Co u mnie?
Przestałam się objadać!
Śpię w nocy!
Nie budzę się kilka razy, jak wcześniej! Nie opanowują mnie obsesyjne myśli!
W ogóle rano budzę się, jakbym zapomniała, że w ogóle coś było nie tak.
Przestałam toczyć masakryczne rozmowy ze sobą.Przestałam się nakręcać!
Tamte obsesyjne myśli, gdy teraz mgliście się pojawią, rozpływają się od razu, gdy cofam się do tej małej dziewczynki, którą mi pokazałaś. I od razu jestem spokojna.
W ogóle jestem spokojniejsza. Słodycze przestały dla mnie istnieć. Mogą leżeć, a ja przechodzę obojętnie, jakby to był plastik. Wyciszyłam się. I nawet znajomi to zauważyli!
Jestem bardzo zadowolona. I nie rozumiem tego. Bo jak to jest możliwe, że po jednej sesji… człowiek może tak bardzo zmienić punk widzenia?”

 

Ano właśnie! Jak to możliwe?

Po jednej sesji? Nawet u osób, które wcześniej przez rok lub dwa chodziły regularnie na różnego typu terapie?

 

I dlaczego tak to działa? Co w tym tak działa?

 

Świat, w którym żyjemy, jest absolutnie cudowny.

Świat informacji.

Wolność, Internet, Wiedza.

I tylko czasami można mieć wrażenie, że za tym dostępem do informacji trochę trudno nam nadążyć.

Spotykamy w sieci coraz to nowe koncepcje, coraz to nowe interpretacje, informacje.

I całkiem możliwe, że większość z nich jest prawdziwa i słuszna. Ale czasem, by dobrze je zrozumieć i zinterpretować, powinniśmy pamiętać o wielu rzeczach i ideach, które są pierwotne. O czymś, co było wcześniej. A my mamy bardzo krótką pamięć. Pamięć wybiórczą. Nasz mózg nie jest w stanie ogarniać ogromnej ilości informacji w sposób świadomy. Właściwie to ogarnia bardzo niewielką część. W związku z tym zrozumienie i pojęcie mechanizmów, kojarzenie faktów dla podświadomości oczywistych, wyciąganie wniosków na podstawie miliardów bitów informacji, dla świadomoścy może nie być prostą sprawą.

Dotyczy to wielu sfer, jak choćby zdrowia.

Przykład: jeśli człowiek zapomniał wiedzę swoich przodków na temat tego, że wysoka temperatura ciała działa zbawiennie i nie należy jej zbijać, ponieważ to właśnie podczas gorączki organizm zwalcza chorobę, to jak ma zrozumieć informacje o naturalnych sposobach leczenia infekcji?

Inny przykład: Czy wiesz, że ludzkie komórki posiadają receptory dla wszystkich ziół na świecie? Odziedziczyliśmy po praprzodkach potężną wiedzę na temat właściwości roślin. I gdyby nie zakłócenia w kontakcie z samym sobą, potrafilibyśmy, tak jak dzikie zwierzęta, znajdować sobie lecznicze zioła na każdą dolegliwość. Ale nie ufamy sobie, gdyż wmówiono nam, że słuchanie swojego wnętrza, swojego ciała, to bzdura.

Podobnie, sprawa dotyczy naszej podświadomości i tego, jakie pokłady mocy kryją się w człowieku. Zostaliśmy przez wieki nauczeni, że niewiele zależy od nas, a nawet, że nie ma czegoś takiego, jak podświadomość. Wpaja się nam od tysiącleci nie naszą, nie płynącą z wnętrza, ale cudzą wiedzę. Trochę tak, jakby ktoś nam instalował przez pokolenia guziczek, który ktoś inny będzie mógł dowolnie wciskać, byśmy tańczyli jak marionetki.

Dlatego zapomnieliśmy, jak wiele możemy. Jak wiele może nasz nieświadomy umysł.

Czy zawsze wystarczy jedna sesja?

Oczywiście nie zawsze. Ale często tak. A na pewno w 99% przypadków pierwsza sesja już przynosi zmianę.

Są, oczywiście, przypadki, gdy pierwsza sesja to jest wielkie WOW. Potem następuje czas, gdy zalecam odpowiednie postępowanie, wykonywanie jakiegoś ćwiczenia lub dostosowanie się do zaleceń związanych z fizjologią. Zalecenia służą jednemu z dwóch lub obu celom:

  • zmiana ma być trwała
  • zmiana ma rozwijać się w odpowiednim kierunku

I tutaj, przy „zadaniach domowych”,  u klienta może nastąpić opór.

Ale i z tym łatwo sobie poradzić.

Jak to się dzieje, że to działa tak szybko?

Kiedy, prowadzony przez mój głos wgłąb swojej podświadomości, nawiążesz kontakt ze sobą, głęboki  i pełen otwartości, akceptacji i miłości, spotkasz tam… siebie.

Spotkasz swoją prawdziwą Istotę

I to spotkanie może być przełomowe w Twoim życiu.

Kiedy pracuję z człowiekiem podczas sesji terapeutycznej, po której on wychodzi z gabinetu z myślą, że niewiele się zadziało, ja już wiem, że zadziało się wiele. I że w najbliższych godzinach i dniach będzie on doświadczał zachwytu nad zmianą, która tak niezauważalnie, bez wysiłku, weszła do jego życia.

A przecież o to właśnie klientowi chodzi. Najczęściej. O to,

 

by zmiana była szybka i łatwa

I kiedy taka właśnie jest, staje się to aż trudne do uwierzenia dla człowieka, który styka się z tym po raz pierwszy.

Ilekroć rozpoczynam pracę, podaję prośbe-sugestię prosto do podświadomości:

„By zmiana nastąpiła najszybciej, jak to możliwe, nie szybciej jednak, niż będzie to długofalowo dobre i użyteczne dla osoby X.”

A podświadomość chętnie podąża za tym komunikatem, ponieważ jest on zgodny z wolą Duszy.

 

Rozwiązania są w Tobie

 

Kiedy Milton H.Erickson uczył swoich studentów hipnoterapii mówił to, co dziś tak chętnie powtarza się w coachingu:

 

Człowiek ma wszystkie zasoby w sobie. Nie jest zepsutą zabawką. Nie trzeba go naprawiać. Trzeba mu tylko umożliwić odkrycie w sobie wszystkich rozwiązań i odnalezienie wszystkich odpowiedzi. One już w nim są.

 

Kiedy więc podczas sesji rozpoczynam rozmowę z podświadomością klienta, nie „wkładam mu do głowy” niczego, czego już by tam nie było. Jedyną rzeczą, którą robię, jest pokazanie mu, jak cudowną istotą jest i jak wielu swoich możliwości jeszcze nie dostrzegał.

I kiedy część z tych informacji przyjmowana jest przez niego na poziomie świadomym, część porusza odpowiednie struny na poziomie nieświadomym. I niczym świeży pąk kwiatu, zaczyna rozkwitać, bo właśnie coś rozproszyło wokół niego mrok.

 

 

 

 

 

No Comments
Post a Comment