logo
Najszybszy kontakt ze mną przez telefon. Jeśli nie odbieram, wyślij SMS. Oddzwonię. Mój nr telefonu: Tel. +48 608 319 571

Blog

Nie wiadomo, ci to dobdzie, ci źle

Ale nas dzisiaj policjanty zaskoczyły!

A jak przestraszyły w pierwszej chwili!
No mówię Wam.
My z piesą lubimy chodzić. Duuużo chodzić. Kiedyś byłam gruba. Miałam insulinooporność. Kto ma, to wie. Chodzenie jest idealnym sposobem na uaktywnienie powtórne komórek na insulinę, więc tak samo, jak zalecam moim klientom, gdy chcą schudnąć, robienie codziennie 10.000 kroków, tak i sama od lat stosuję.
Ale co by tu teraz, jak nie ma gdzie?
Mogłabym do marketu pójść, no nie? Tam duże powierzchnie. W godzinę sporo kroków dałoby się zrobić, hehe.
Po ulicach to tak średnio. I jednak dużo ludzi dzisiaj. Poważnie!
Więc wybrałam bezpieczne, oddalone od wszystkiego miejsce.
Nie Las, nie nie. Nie park, no co Wy.
Nie to, co nie wolno.
Poszłyśmy z Milanką nad Wartę.
Żadnych tabliczek ani napisów.
Żadnych ludzi. No dobra, jeden był.
Ot, przejechał rowerzysta.
Słońce, krzewy, rzeczka płynie. Bezpiecznie.
Buty zdejmuję, piesa baraszkuje, ptaki śpiewają.
„Cyknę zdjęcie” – myślę sobie. No to cykam, iiiiiiii…..

Jak nie huknie przez megafon zza mojego ramienia:
IDZIEMY DO DOMU!!!!!
Ło Jessusicku !!! Patrzę, skąd dobiega ten głosu, a tu samochód policyjny, co to się zjawił, bezszelestnie, po drugiej stronie rzeki. No normalnie normalnie.
To do mnie!
I czy to oni idą do domu i mi mówią o tym, czy jak? Ale nie. To do mnie jako żywo! To ja mam iść sobie do domu, gdziekolwiek by nie był w tym momencie.

To do mnie, bo nikogusienko tu więcej nie ma. Do mnie i do piesy boguducha winnej.
W mojej głowie błyskawiczne myśli, bo nie lubimy łamać prawa bez konieczności wyższej.
Czy my tu z piesą zgromadzenie jakieś robimy?
Czy zagrażamy komu zarażeniem albo kto nam?
I takie myśli szybko przez głowę…
Prawo złamałam? Ja? Ale jak to?
Czy w kilkadziesiąt osób zgromadziły my się tutaj, jak dziś, na jednym takim placu w Warszawie, bo z okazji 10 rocznicy i te rzeczy? No przeca nie.
Hmmm…
I „nie wiadomo ci to dobdzie ci źle”, że przez rzekę to nijak nie dało się negocjować.
A w sześciu nogach miałyśmy już duuuuużo kroków. Więc my z piesą jesteśmy usatysfakcjonowane.
I tylko ten dziwny zapach… poczułam to nagle…
Zapach absurdu…
(„Nie wiadomo ci to dobdzie ci źle” możesz zobaczyć tutaj – https://www.facebook.com/MiraChlebowskaKuHarmonii/videos/2433767540266859/)

Opublikowałam to na FB dnia 10.04.2020

Polub i udostępnij, jeśli Ci się podobało
No Comments
Post a Comment