logo
Najszybszy kontakt ze mną przez telefon. Jeśli nie odbieram, wyślij SMS. Oddzwonię. Mój nr telefonu: Tel. +48 608 319 571

Blog

Home / Bez kategorii  / Nieszczelne jelita

Nieszczelne jelita

Nie można mówić o jednej przyczynie

w kwestii nazywanej zespołem cieknących jelit, nieszczelnością, rozszczelnieniem jelit.

Wiele jest przyczyn, ale tutaj wymienię i opiszę krótko te, które dotyczą największej części populacji.

Po pierwsze – dieta.

Jedzenie obfitujące w cukier, zboża, produkty GMO, nabiał oraz pełnoziarniste produkty zawierające kwas fitynowy, który blokuje prawidłowe trawienie.  Oraz – uwaga – te tłuszcze roślinne, które z powodu złego przechowywania stały się toksyczne.

Kiedy zamierzamy używać w kuchni olejów roślinnych, należy dobrze zapoznać się z tym, jak nalezy je przetwarzać i jak przechowywać, by nie stawały się trucizną, (dla każdego oleju roślinnego mogą być indywidalne zasady dotyczące temperatury itd), a także wiedzieć, które z olejów zawierają proporcje omega 3 do omega 6 powodujące stany zapalne w organizmie

np.olej winogronowy jest prozapalny

Dodatkowym aspektem w tym obszarze jest najczęściej niedokwaszony żołądek, a co za tym idzie refluks i niemożność strawienia nawet dobrego pożywienia.
Druga ważna przyczyna to dysbioza jelit – żyjemy w pięknych i strasznych czasach. Pięknych, ponieważ można rzec, że nie znamy głodu, tak jak znali go jeszcze całkiem niedawno nasi przodkowie. Od czasów zielonej rewolucji w latach 60-tych produkcja żywności jest tak duża, że mamy jej wystarczająco w każdej porze roku i nie wiemy już dziś, co znaczy słowo „przednówek”. Ale jednocześnie strasznych, ponieważ jeszcze nigdy ta żywność nie była w tak niktłym stopniu żywnością. Nigdy jeszcze nie jedliśmy tak wielu „plastików”, żywności „martwej” i nierozpoznawalnej przez nasz organizm. Jedzenie jest dla nas przerabiane, dezynfekowane, sterylizowane, paczkowane, konserwowane, naświetlane, sztucznie „wzbogacane”, podbarwiane, poprawiane i pakowane sterydami i antybiotykami. A jeśli jemy coś takiego, to w piewrszym rzędzie niszczymy i zabijamy naszą florę bakteryjną w jelitach. Tak, tak. Tę, która jest odpowiedzialna za nasz nastrój, bo produkuje serotoninę, za nasze zdrowie, bo umożliwia nam prawidłowe procesy trawienne, za nasz układ immunologiczny i wiele innych procesów.
Olbrzymie „spożycie” toksyn, które nigdy nie było takie, jak dziś. Skąd te toksyny? Od samego urodzenia: z leków, powietrza, wody (fluor), jedzenia (metale ciężkie, pestycydy), rtęć (np.plomby, choć nie tylko), BPA (bisfenol) uwalniający się z plastikowych butelek i opakowań do naszej żywności i spożywanych napojów.
Niezwykle powszeche, a rzadko omawiane – kosmetyki. Bardzo silne działanie rozszczelniające jelita mają syntetyczne środki zapachowe będące składnikiem: perfum, kosmetyków od kremów, przez szampony, odżywki, kosmetyki upiększające, aż po papier toaletowy, jakby chociaż ten ostatni nie mógł pozostać nietrujący. Dalej – płyny do płukania tkanin (jedna z sześciu najbardziej rakotwórych rzeczy powszechnie dostępnych  w niemal każdym domu), mydła, płyny do kąpieli oraz odświeżacze powietrza. Czy to koniec? Oczywiście , że nie. Obecnie perfumuje się prawie wszystko, ponieważ to pozwala zwiększać sprzedaż (odurzony mózg zachowuje się identycznie jak pijany) oraz tuszować komponenty kosmetyków a nawet środków przeciwgrzybiczych, jakie stosuje się do odzieży w sieciówkach.
Stres – tutaj nic dodać, nic ująć.
No i niestety leki. Na jedno mają pomagać, na inne szkodzą. Leki IPP (Inhibitory Pompy Protonowej), NLPZ (Nieseterydowe Leki Przeciwzapalne), antybiotyki.
I tak, wiem. Kiedy czyta się taki opis, człowiek staje bezradny i ręce mu opadają. To jak teraz żyć?

Nasze ciała są wyjątkowym cudem – silne, bohaterskie, z niezwykłymi mocami odnawiania się, regeneracji, samouzdrawiania i samooczyszczania. I wystarczyłoby im po prostu nie przeszkadzać. Nie dokładać balastu ponad miarę kiepskim jedzeniem, nie traktować siebie jak śmietnika, nie nakładać 160 substancji toksycznych każdego ranka na swoje ciało przy porannej toalecie. Już to wystarczy. A osłabiony organizm należy wspomóc probiotykami i suplementami, by szybko „stanął na własne nogi”.

No Comments
Post a Comment